Ponar będzie się odchudzać

ZK
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Leszek Jędrzejewski stawia na specjalizację. To może oznaczać, że wadowicka grupa pozbędzie się deweloperki i Relpolu.

Leszek Jędrzejewski stawia na specjalizację. To może oznaczać, że wadowicka grupa pozbędzie się deweloperki i Relpolu.

Jutro odbędzie się walne zgromadzenie wadowickiego producenta elementów hydrauliki siłowej, które zajmie się składem rady nadzorczej. Leszek Jędrzejewski, właściciel Kopeksu, typowany na inwestora, który przejmie kontrolę nad Ponarem, nie zdecydował jednak, czy wejdzie do rady.

— Mam pewną koncepcję, ale też półtora dnia na zastanowienie. Nie podjąłem ostatecznej decyzji — mówił nam wczoraj.

Leszek Jędrzejewski mocniej zaistniał w Ponarze przed miesiącem, kiedy zwiększył stan posiadania do 10 proc., odkupując akcje od Mirosława Kalickiego. Miał więc już sporo czasu, aby przyjrzeć się spółce.

— Mam pomysł na długofalowy rozwój firmy — przyznaje inwestor.

Jego zdaniem, Ponar powinien skupić się na podstawowej działalności, czyli hydraulice. Tymczasem za czasów poprzedniego inwestora strategicznego — Piotra Wiaderka — grupa mocno się rozrosła i zdywersyfikowała. Ponar poprzez spółkę zależną zajął się na przykład deweloperką. W ubiegłym roku kupił za 17,5 mln zł spółkę Osiedle Krzyżówki, budującą mieszkania w Warszawie. Teraz wygląda na to, że Ponar Real Estate, deweloperskie ramię grupy, zostanie wystawione na sprzedaż.

— Myślę, że są inni, którzy lepiej niż Ponar znają się na budownictwie — twierdzi Leszek Jędrzejewski.

Podobny los może spotkać blisko 31-procentowy pakiet akcji Relpolu. Producent przekaźników elektromagnetycznych — nie dość że jest daleki od sektora hydraulicznego — to popadł w kłopoty finansowe i wymaga restrukturyzacji.

— Możliwe są dwa scenariusze. Albo uda się Relpol uzdrowić tak, żeby przynosił zyski, albo firma zostanie sprzedana. Każdy przypadek jest możliwy — twierdzi Leszek Jędrzejewski.

Czy inwestor zamierza zwiększać zaangażowanie w Ponarze? Nieoficjalnie mówi się, że kolejne komunikaty o zakupach akcji to tylko kwestia czasu. Sam zainteresowany nie chce komentować przyszłych posunięć, twierdząc, że mógłby działać na swoją niekorzyść.

— Nie straciłem zainteresowania spółką. Wszystko się wyjaśni w ciągu kilku tygodni — mówi tajemniczo Leszek Jędrzejewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu