Ponar już remontuje Relpol

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 07-03-2008, 00:00

Fatalny dział

Nowy prezes obiecuje przekroczenie 100 mln zł obrotu za dwa lata

Fatalny dział

handlowy i kiepska

logistyka — oto problem

producenta przekaźników.

Mocna strona to

produkcja i silna marka.

Niebawem Ponar, wadowicki producent hydrauliki siłowej, zakończy przejmowanie kontrolnego pakietu akcji Relpolu, największego w kraju wytwórcy przekaźników elektromagnetycznych.

— Będziemy mieli prawie 33 proc. kapitału, co wystarczy do sprawowania pełnej kontroli nad spółką — mówi Arkadiusz Śnieżko, szef wadowickiej grupy.

Rozważa ogłoszenie wezwania na akcje i zwiększenie udziału do 66 proc. Ale nie wcześniej niż za dwa-trzy lata, pod warunkiem poprawy wyników.

Wady zlokalizowane

Na razie Relpol nie ma się czym chwalić. W 2007 r. miał 8,1 mln zł skonsolidowanej straty netto przy niespełna 90 mln zł sprzedaży. To w znacznej mierze skutek utworzenia rezerw.

— Gdyby nie one, zysk wyniósłby około 1,5 mln zł — mówi Filip Regulski, nowy prezes Relpolu.

Firma traciła na pracach badawczych, zapasach i inwestycjach kapitałowych. Nierentowne były też jej cztery spółki w Wielkiej Brytanii, Francji, na Węgrzech i Białorusi.

Filip Regulski uczył się restrukturyzacji w Ponarze i chce te doświadczenia wykorzystać w Relpolu, którym kieruje od dwóch miesięcy.

— Już zdefiniowaliśmy mocne i słabe strony firmy. Teraz pełną parą ruszamy z restrukturyzacją — zapowiada prezes Filip Regulski.

Słabą stroną jest dział handlowy, który działa praktycznie tylko na terenie firmy, czekając, aż klienci sami się zgłoszą.

Kolejna słabość to zagranica — wszystkie spółki Relpolu działają tam niezależnie, bez wspólnej strategii. Mankamentem jest logistyka, a zdecydowanym plusem marka. Obok włoskiego Findera i amerykańskiego Tyco jest najlepiej rozpoznawalna w branży.

— Świetnie zorganizowana jest także produkcja. Mamy bardzo dobrych inżynierów — twierdzi Filip Regulski.

Podobnie jak Arkadiusz Śnieżko, uważa, że z Relpolu można zrobić bardzo sprawne przedsiębiorstwo.

Jasne cele

Plan na najbliższe lata jest już gotowy. W 2010 r. Relpol jako spółka matka ma przekroczyć 100 mln zł obrotów. Można oczekiwać, że 20-30 mln zł dołożą firmy zależne. Marża EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) ma wynieść 10-15 proc.

Firma planuje otwarcie zakładu na Ukrainie. Zostanie tam przeniesiona produkcja ze starej fabryki w tym kraju, a także z zakładu na Litwie, gdzie koszty pracy niemal zrównały się z polskimi. Wyda na to 4-7 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu