Arkadiusz Śnieżko buduje dużą grupę
500 mln zł rocznych obrotów — taki jest plan prezesa Ponaru, który buduje grupę hydrauliczno-przemysłową.
Wadowicki Ponar, producent elementów hydrauliki siłowej, dogadał się z akcjonariuszami Hydrotoru, największego rywala na krajowym rynku. Kupi od nich akcje uprzywilejowane, dające 57 proc. głosów.
— W ten sposób powstanie największa grupa hydrauliczna w naszym kraju — mówi Arkadiusz Śnieżko, prezes Ponaru.
Za akcje uprzywilejowane inwestor zapłaci 118,5 zł, prawie dwa razy drożej od kursu giełdowego (około 60 zł).
— To premia za przejęcie kontroli — tłumaczy prezes.
Ponar chce dojść do 66 proc. udziału w kapitale Hydrotoru. Operacja jest skomplikowana: planowane jest m.in. wezwanie, ale Arkadiusz Śnieżko nie ukrywa, że pozostałym akcjonariuszom Hydrotoru tak dużo płacić nie zamierza.
Ponar buduje grupę kapitałową (już przejmuje giełdowy Relpol, belgijską Hydromekę i część Georytu).
— Naszym celem jest osiągnięcie 500 mln zł rocznych obrotów — zapowiada Arkadiusz Śnieżko.
Program akwizycji powinien być zrealizowany w 2008 r. Ponar chce przejmować w kraju i za granicą.Finalizowana jest transakcja kupna producenta siłowników hydraulicznych z Atlanty w USA. Ta firma zostanie pewnie połączona z Ponarem Lubań i Agrometem Lubań (spółka Hydrotoru). I ten organizm, który sam powinien przynosić ponad 100 mln zł sprzedaży, też pewnie trafi na giełdę. Poza tym Ponar chce kupować firmy w Niemczech, aby zdobywać tamtejszy rynek, na Ukrainie i Białorusi — by uzyskać dostęp do tańszej siły roboczej. Wyjdzie też poza sektor hydrauliczny. Prezes na razie mówi ogólnie o branży przemysłowej.
A jaką rentowność może wykazywać docelowa grupa?
— Trudno wyrokować. W części hydraulicznej mogę zapewnić, że będzie to około 10 proc. W przemyśle rentowność jest o połowę niższa — odpowiada Arkadiusz Śnieżko.
Program przejęć Ponar sfinansuje z ostatniej emisji akcji wartej 149 mln zł.