Poniedziałkowy wzrost okazał się nietrwały

Włodzimierz Uniszewski
30-04-2008, 00:00

Po udanej poniedziałkowej sesji pojawiła się nadzieja, że skrócony giełdowy tydzień w Warszawie zakończy się pomyślnie dla posiadaczy akcji. Wyjątkowo długa lista publikacji makroekonomicznych w USA też bardzo nie przerażała. Kalkulacje te okazały się jednak chybione, gdyż wczoraj rynek z nawiązką oddał to, co udało mu się zyskać dzień wcześniej.

Wciąż żywe obawy o stan amerykańskiej gospodarki znowu uniemożliwiły w poniedziałek tamtejszym indeksom pokonanie kluczowego oporu, choć do sukcesu zabrakło tym razem bardzo mało. Kolejny nieudany test mimo determinacji popytu, by wyrwać rynek z zakresu konsolidacji, spowodował wyraźne ochłodzenie nastrojów.

Wzmożoną ostrożność dało się zauważyć na wszystkich rynkach. Od rana większość europejskich indeksów oscylowała nieco poniżej poziomu ostatniego zamknięcia, a inwestorzy z niepokojem czekali na popołudniowy odczyt wskaźnika optymizmu amerykańskich konsumentów. Spodziewano się jego kolejnego wyraźnego spadku do najniższego od lat poziomu.

Warszawscy inwestorzy mogli wiązać pewne nadzieje z kwartalnym raportem Telekomunikacji Polskiej, który został opublikowany przed rozpoczęciem sesji. Spółka pochwaliła się wzrostem zysku o 31,5 proc. i wyraźnie pokonała wcześniejsze prognozy. Prognozowano, że spodziewany wzrost notowań telekomunikacyjnych akcji wzmocni rynek. Niestety, ten scenariusz nie doczekał się realizacji, gdyż WIG20 zaczął dzień pod kreską. Co prawda, kurs Telekomunikacji poszedł w górę, ale wzrost nie był na tyle duży, by rozgrzać rynek. Wkrótce po otwarciu jej notowania stanowiły niewielką zieloną wysepkę wśród morza czerwieni. Mimo stałej przewagi podaży dość długo udawało się bykom bronić wsparcia przy 2900 pkt. Kiedy jednak okazało się, że indeks optymizmu konsumentów w USA rzeczywiście spadł do najniższego poziomu od 5 lat, bariera ta została przełamana.

Piętą achillesową giełdy okazały się banki, które do końca sesji mocno ciągnęły indeks w dół. Najsłabsze było Pekao, kończąc dzień ponad 3-procentową stratą. Sytuację pogarszała słabość spółek surowcowych. Wzmacniający się od rana dolar spowodował przecenę surowców, na co zareagowały negatywnie notowania KGHM i PKN. Płocka petrochemia także straciła 3 proc. WIG20 oddał na koniec sesji 1,8 proc. Lepiej poradziły sobie średnie spółki, których indeks zakończył sesję zaledwie 0,3 proc. pod kreską. Obroty nieznacznie wzrosły i wyniosły 1,1 mld zł.

Co dalej?

Karty rozda Fed

Wczorajsze kiepskie dane makroekonomiczne z USA, choć były do przewidzenia, zostały źle przyjęte przez inwestorów. Taka reakcja zwiększa znaczenie decyzji Rezerwy Federalnej. Od niej zależy teraz perspektywa, w jakiej inwestorzy będą postrzegać licznie napływające dane, a tym samym kierunek indeksów w najbliższych tygodniach.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poniedziałkowy wzrost okazał się nietrwały