Rex Concepts, operator marki Popeyes w Polsce, przez półtora roku otworzył osiem restauracji serwujących smażone kurczaki w panierce w stylu luizjańskim. W Szczecinie ma już dwa punkty — w centrum handlowym Galaxy i Outlet Parku Szczecin. To właśnie w tym mieście powstanie kolejny — pierwszy w Polsce lokal typu drive-thru. Restauracja o powierzchni około 300 m kw. ma zostać otwarta jeszcze w tym roku.
— Otwieramy restaurację, która będzie symbolem kolejnego etapu rozwoju marki w Polsce — mówi Michał Różycki, szef polskiej ekspansji Popeyes w Rex Concepts.
Do końca tego roku polski oddział Popeyes planuje mieć dziesięć restauracji. Oprócz nowego lokalu wolnostojącego przed końcem roku ruszy jeszcze food court w centrum handlowym Janki. W porównaniu z globalną liczbą lokali pod tym szyldem, a jest ich 4,3 tys., to wciąż niewiele, jednak w przyszłym roku sieć ma przyspieszyć dynamikę.
— Nie mogę ujawnić dokładnej liczby nowych lokali, ale na pewno będzie ich więcej niż w 2024 r. Priorytetem będą wolnostojące resturacje drive-thru, ale nie rezygnujemy oczywiście z food courtów i lokali z własną salą w centrach handlowych czy punktów przy ulicach handlowych w dużych miastach — mówi Michał Różycki.
Firma celuje w miejsca o dużym natężeniu ruchu, takie jak główne trasy przelotowe czy kluczowe ulice handlowe.
Przed firmą pracowity rok
Z danych PMR wynika, że wartość rynku HoReCa w Polsce w 2024 r. wzrośnie o 8,4 proc. r/r. Polski rynek fast foodów rozwija się bardzo dynamicznie. W ostatnich sześciu miesiącach przybyło aż 2,6 tys. punktów z jedzeniem. Restauracje specjalizujące się w kurczaku oraz burgerach są w czołówce lokali zyskujących na tym trendzie.
Według Michała Różyckiego branży sprzyja to, że Polacy przestali traktować jedzenie poza domem jak luksus, a stało się ono codziennością. Menedżer wskazuje, że już ponad 40 proc. Polaków deklaruje regularne jedzenie na mieście. To dobra wiadomość dla rynku gastronomicznego, w tym branży fast food, ale trzeba pamiętać, że panuje w niej spora konkurencja. Popeyes tym się nie przejmuje, bo widzi dla siebie miejsce w kurczakowej niszy.
— W kraju działa mnóstwo restauracji oferujących burgery, ale niewiele z nich oferuje wysokiej jakości produkty z kurczaka. Trafiliśmy w niszę, która zyskała ogromną popularność. W ciągu dwóch lat działalności w Polsce udało nam się zbudować rozpoznawalność wśród konsumentów, co zachęca nas do dalszych inwestycji — mówi Michał Różycki.
Choć na razie Popeyes nie oferuje dostawy posiłków do domu, to nie wyklucza uruchomienia własnej sieci delivery. Natomiast rozwija własną aplikację, która zadebiutowała w marcu tego roku. Od tego czasu zainstalowało ją już 35 tys. użytkowników. Szef ekspansji sieci Popeyes zapowiada, że aplikacja zyska w najbliższym czasie nowe funkcje — za jej pomocą będzie można np. zamówić danie do stolika w restauracji.
