Krajowy Fundusz Drogowy
dostanie w przyszłym tygodniu pierwsze pieniądze z obligacji.
Na początek — 600 mln zł.
Budżetowe oszczędności uszczupliły kasę drogowców o 10 mld zł. Część utraconych funduszy zostanie jednak zrekompensowana emisją obligacji. Wczoraj Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Citi Handlowy podpisały umowę na emisję pierwszej transzy na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego (KFD) o wartości 600 mln zł. Wkrótce pojawią się kolejne, bo w sumie w tym roku na rynek mają trafić obligacje warte 7,8 mld zł. Pierwotnie resort infrastruktury liczył na 10 mld zł, ale ustalona ostatecznie kwota emisji i tak robi duże wrażenie. W sumie pieniędzy na drogi będzie jednak sporo więcej.
— Planowane na ten rok wydatki KFD to 16,5 mld zł, a cały budżet drogowy sięga 22,7 mld zł. Oprócz emisji obligacji na tę kwotę składają się m.in. kredyty Europejskiego Banku Inwestycyjnego za 5,5 mld zł, refinansowanie unijne — 900 mln zł, opłata paliwowa — 1,3 mld zł, opłaty koncesyjne 800 mln zł — wylicza Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury.
Pierwotnie planowano tegoroczne wydatki drogowe na poziomie 32 mld zł, później oczekiwania inwestycyjne drogowej dyrekcji zostały uszczuplone do 24,5 mld zł, ale jeśli uda się wydać 22,7 mld zł, będzie to niezły wynik, bo ubiegłoroczne wydatki były sporo niższe — sięgały nieco ponad 13 mld zł.
To, ile faktycznie zostanie wydane na drogi, zależy m.in. od tego, czy z sukcesem na rynku uda się uplasować emitowane obligacje. Powodzenie emisji zależy od tego, czy resort finansów chętnie będzie je gwarantować oraz od płynności i oprocentowania papierów. Papierkiem lakmusowym będzie sprzedaż pierwszej transzy.
— Pierwsza emisja jest na trzy lata, kolejne pewnie będą dłuższe — spodziewa się Robert Sochacki, wiceprezes BGK.
Oprocentowanie zostanie ustalone podczas budowy księgi popytu. Pierwsza transza trafi prawdopodobnie na CeTO. Adresowana jest do wybranych klientów krajowych — funduszy emerytalnych oraz inwestycyjnych, banków i ubezpieczycieli. Przyszłe będą proponowane także partnerom zagranicznym.
Witold Stępień, prezes Domu Maklerskiego Banku Handlowego, nie wyklucza, że przyszłe emisje mogą natomiast być notowane na mającym powstać nowym rynku obligacyjnym.
Kolejne transze także może obsługiwać Citi Handlowy, ale rynek giełdowy nie jest jedynym możliwym kanałem dystrybucji drogowych papierów.
— Wkrótce w życie wejść mogą nowe rozwiązania prawne umożliwiające oferowanie obligacji infrastrukturalnych na aukcjach Narodowego Banku Polskiego — informuje Ireneusz Fąfara, prezes BGK.
Dziś ma je zaopiniować Senat.