Popracuj nad percepcją czasu

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2021-01-12 15:44

Ludzie pracują krócej niż im się wydaje. Przez złudzenie zajętości stają się mniej wydajni. Jak z tym walczyć?

Nieustanny alert. Podkręcanie tempa. Wszystkie terminy na wczoraj. Aby się zmotywować, kupujesz kubek z napisem „Twoja doba ma tyle samo godzin co Beyonce”. Ale hasło to zasiewa w tobie niepotrzebne poczucie winy. „Skoro dysponująca identyczną ilością czasu artystka realizuje tak wiele projektów muzycznych, filmowych i biznesowych, a ja z niczym się nie wyrabiam, to co jest ze mną nie tak?” – zastanawiasz się co dzień.

Presja zegarów:
Presja zegarów:
Ciągle w pracy? Zapewne masz dla siebie dużo więcej czasu niż sądzisz.
Adobe Stock

Zapewne wszystko z tobą jest w porządku, możesz mieć jednak problem z percepcją czasu – sugeruje Celeste Headlee w książce „Nie rób nic. Jak zerwać z przepracowaniem i zacząć żyć?”. To znaczy: masz złudzenie zajętości. Tylko ci się wydaje, że pracujesz coraz dłużej, a tak naprawdę codziennie wiele godzin przecieka ci przez palce. Zamiast zajmować się obowiązkami zawodowymi, odpowiadasz na SMS-y, mejle albo odwiedzasz ulubiony serwis randkowy, słuchasz podcastu bądź dzwonisz do koleżanki – nie odnotowujesz jednak tych aktywności, bo zlewają się z pisaniem raportu, telefonem do klienta i innymi ważnymi czynnościami, z których rozlicza cię szef.

Amerykańska dziennikarka twierdzi, że już samo przekonanie o braku czasu – nawet zupełnie nieuzasadnione – ma szkodliwe skutki. Należą do nich niepokój, irytacja, zmęczenie, a w konsekwencji spadek wydajności pracy. „Kiedy pilnujemy upływu godzin, choćby podświadomie, możemy znacznie gorzej wykonywać zadania. Z badań wynika, że duża świadomość mijającego czasu może nawet zmniejszać nasze współczucie dla innych. Co więcej, potrafi zaburzać zdolność podejmowania racjonalnych decyzji” – pisze żurnalistka.

Jak temu zaradzić? Celeste Headlee zaleca sprawdzenie, ile godzin faktycznie przeznaczamy na pracę. Przydatnym narzędziem będzie jej zdaniem prosty dziennik. „Jeśli zaczniesz szczegółowo śledzić swój harmonogram przez kilka tygodni, wyraźnie dostrzeżesz, jak spędzasz czas” – zapewnia autorka. Powinieneś szczegółowo rejestrować (najlepiej na papierze!), co robisz. Jeśli spędziłeś pół godziny na Facebooku, odnotuj to. Jeżeli grałeś w „Cyberpunka” między jedną a drugą telekonferencją ze swoim zespołem sprzedażowym, też to zapisz. Byle rzetelnie, pokonując pokusę samookłamywania.

Nie chodzi o to, abyś robił sobie wyrzuty z tego powodu, że lubisz media społecznościowe i fabularne gry akcji. Monitorowanie czasu pozwoli ci określić, ile jest pracy w twojej pracy. Dzięki temu przezwyciężysz złudzenie zajętości, a to uwolni cię od psychicznej presji. Odzyskasz spokój, skupienie, energię, przez co osiągniesz efektywność, o jaką się nawet nie podejrzewałeś. Uczciwie prowadzony dziennik pomoże ci wreszcie opracować harmonogram ułatwiający osiągnięcie równowagi między odpoczynkiem a pracą.

Możesz zainteresować się również: