Kiepskie nastroje w Eurolandzie nie utrzymały się do otwarcia warszawskiej giełdy. Poprawa humorów na Zachodzie przekłada się na umiarkowany wzrost indeksów GPW.
Otwarcie wypadło na poziomie piątkowego zamknięcia, i po małym spadku indeksy odbiły nad kreskę. Droga ropa naftowa tylko przez pierwszą godzinę notowań wpływała na obniżkę europejskich indeksów.
Tuż przed otwarciem sesji w Warszawie, wskaźniki zaczęły szybko piąć się do góry prowadzone zwyżkami akcji Royal Dutch i Deutsche Banku. To pozwoliło kontynuować wzrostową tendencję na GPW obserwowaną od połowy sesji piątkowej.
Obroty w Warszawie są póki co bardzo skromne, nie można więc wykluczyć gwałtownych ruchów indeksów. Przy małym zainteresowaniu graczy rynkiem, spośród komponentów WIG20 oczywiście najlepiej wypadają spółki mniejszej kapitalizacji. Liderem wzrostu w tej grupie jest Stalexport, który cieszy się też największym zainteresowaniem.
Giganci rynku – TP SA, PKN Orlen, KGHM i Pekao albo nie zmieniają wartości albo zyskują nieznacznie i to przy małych obrotach. Na szerokim rynku świetną passę kontynuuje ZREW, który jest najdroższy od ponad 7 lat. AS