Absurd, bezsens, Białoruś — te słowa cisnęły się na usta przedsiębiorców i ekspertów, gdy usłyszeli o reaktywacji 50-proc. stawki PIT.
Robert Gwiazadowski
prezydent Centrum im. Adama Smitha
Taką sytuację komentuję zwykle cytatem z Aleksandra de Tocque-ville’a: Nikt nie może być pewnym mienia i zdrowia, do kiedy obraduje parlament w Paryżu. To zdanie bardzo pasuje do tego, co dzieje się w parlamencie polskim. Oczywiście ma on prawo ustanawiać stawki 60-, 70-, czy nawet 90-proc., co nie zmienia faktu, że jest to absurdalne. System podatkowy przypomina bardziej wywłaszczenie. Podobnie zatem jak niegdyś chłopi w przypadku wywłaszczenia, tak dziś podatnicy będą robić wszystko, by się przed tym bronić.
Zbigniew Żurek
wiceprezes Business Centre Club
Różnica między projektem odrzuconym przez Trybunał Konstytucyjny a nową propozycją jest znacząca. Mówiąc przewrotnie: tamta propozycja była absurdalna, natomiast nowy pomysł jest tylko groźny. Widać, że mimo piętnastu lat III RP wciąż obniżamy podatki przez ich podwyższanie. To kolejna „janosikowa” propozycja, tyle tylko, że Janosik był postacią sympatyczną. Podwyższanie podatków tak naprawdę nie przyniesie pożytku najbiedniejszym. Efekt będzie odwrotny.
Rafał Antczak
ekspert fundacji CASE
To jest koncepcja żywcem przeniesiona z Białorusi. Myślę, że jej pomysłodawcy czerpią z pomysłów prezydenta Łukaszenki. To koncepcja czysto wyborcza, ukierunkowana na nastawioną roszczeniowo grupę wyborców. Jednak takie pomysły potężnie biją w tworzącą się, często młodą klasę średnią. Ci młodzi ludzie zrobią wszystko, by uniknąć 50-proc. podatku i będą je np. płacić za granicą.
Mariusz Gajowniczek
prezes Valeant Polska
Pomysł jest bezsensowny i populistyczny. Nie należy utrudniać rozwoju kraju przez duszenie tych, którzy ten rozwój tworzą. Bezsens polega tu także na tym, że w Polsce nie ma aparatu, który by te pieniądze rozdzielił. Państwo to dziurawe wiadro. Problem zatem nie polega na tym, by dolewać do niego wody, lecz by zatkać dziury. W budżecie jest wystarczająco pieniędzy, by nie zabierać ich dodatkowo nikomu — poza paroma darmozjadami.
Michel Marbot
prezes Malmy
Jeśli 50-proc. stawka PIT oznaczałaby superdrogi, szkoły za darmo i w ogóle wyższy standard życia podatników, uważam, że można się nad tym zastanowić. Pochodzę z kraju, gdzie podatki są jeszcze wyższe. Jednak podstawowe pytanie brzmi, na co te pieniądze zostaną przeznaczone i czy czasem gdzieś po drodze nie uciekną.
Sławomir Salamon
dyrektor generalny Forum Film Poland
Nikt nie lubi płacić podatków. Ja także jestem przeciwny stawce 50- -proc. Wyższe podatki osłabiają motywację do starania się o wyższe zarobki. Tymczasem pieniądze odbierane przez fiskusa są, moim zdaniem, źle zarządzane. Tworzenie nowych, wyższych stawek podatkowych niczego nie zmieni. Trzeba lepiej przypilnować, jak są wydawane pieniądze podatników.