Popyt maleje, drewno tanieje

  • Emil Górecki
opublikowano: 07-09-2012, 00:00

Choć ceny surowca spadają, to jego odbiorcy ograniczają produkcję, bo siadł popyt z sektora budowlanego.

Aż o 21 proc. spadła cena tartacznego drewna sosnowego od kwietnia — wynika z danych platformy zakupowej e-drewno. Spadek średniej ceny drewna z Lasów Państwowych (LP) między ostatnimi turami przetargów jest szacowany na 14 proc. O kilka procent spadły też ceny surowca sprzedanego przez Polskie Składy Budowlane.

— Przedsiębiorcy nie mogą się z tego cieszyć, bo spadek cen wynika ze zmniejszonego popytu. Spowolnienie w gospodarce owocuje zmniejszonymi zamówieniami. Wiele firm rezygnuje z odebrania drewna zakupionego kilka miesięcy wcześniej i płaci kary, bo nie jest w stanie tego drewna przerobić. Czasem zdarza się też, że teraz kupują surowiec taniej — mówi Bogdan Czemko, dyrektor z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

Mirosław Florkiewicz, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Przemysłu Drzewnego (OZPPD), twierdzi, że na przełomie sierpnia i września ceny surowca wielkogabarytowego na zachodzie i południu kraju znów wzrosły — o około 10 proc.

— Myślę, że to czynnik sezonowego zwiększonego popytu klientów indywidualnych. Obniżka cen, o której się mówi, wynika głównie z tańszego surowca gorszej jakości, sprzedawanego energetyce jako biomasa. Jest go więcej niż cennego dla nas drewna tartacznego, co może zaburzać statystykę — tłumaczy Mirosław Florkiewicz.

Według danych LP, średnia cena metra sześciennego drewna sprzedawanego w przetargach ograniczonych z maja i czerwca wyniosła 188,6 zł, co oznacza spadek wobec przetargów z poprzedniej rundy (listopad i grudzień 2011 r.) o prawie 14 proc.

Choć od kilku lat leśnicy przekonywali, że nie mogą zwiększać puli drewna dla stałych odbiorców, to w ostatnich przetargach sprzedali im nie — jak dotychczas — 55 proc., ale 65 proc. puli. Trwają rozmowy o dalszym zwiększeniu do 70 proc. całkowitej masy oraz o zawieraniu z LP długoletnich kontraktów na dostawę surowca.

Szefowie obydwu organizacji określają sytuację branży drzewnej jako trudną. Tańszy surowiec nie rekompensuje im pogorszenia koniunktury. Zapotrzebowanie na drewno jest niższe zarówno ze strony budownictwa, jak i odbiorców indywidualnych.

— Spadają zamówienia, a pozostali klienci wymuszają znaczące obniżki cen. Coraz więcej firm notuje straty, sygnały są więc niepokojące — mówi Bogdan Czemko.

— Wysokie ceny surowca już przetrzebiły naszą branżę, więc dziś nie notujemy zwiększonej liczby bankructw. Prawie wszystkie zrzeszone u nas zakłady ograniczyły jednak produkcję i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miały ją zwiększyć — mówi Mirosław Florkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu