Popyt pokazał siłę, WIG20 przebił 2500 pkt

Roman Przasnyski
opublikowano: 09-09-2010, 00:00

Wtorkowa sesja na Wall Street przebiegała w minorowych nastrojach. Na tej fali w środę w Japonii indeks stracił prawie 2,2 proc. Humory w Niemczech i niemal całej Europie popsuły dane o spadku eksportu o 1,5 proc., zmniejszeniu się importu o 2,2 proc. i sięgającym zaledwie 0,1 proc. wzroście produkcji. Jeśli dodamy do tego wtorkowe dane o spadku zamówień niemieckiego przemysłu, to obraz czwartej pod względem wielkości gospodarki świata rysuje się coraz mniej różowo, podobnie jak tych z pierwszej trójki, czyli Stanów Zjednoczonych, Chin i Japonii.

Warszawska giełda postanowiła jednak nie poddawać się negatywnym emocjom. WIG20, który już we wtorek wykazywał względną siłę, wczoraj dał prawdziwy pokaz mocy, zwyżkując ponad 2 proc. i zostawiając rywali daleko w tyle.

Początek środowej sesji na warszawskiej giełdzie nie zapowiadał większych emocji. Główne indeksy zachowywały się identycznie, ze wskaźnikami we Frankfurcie, Londynie i Paryżu, czyli zaczęły dzień w okolicach wtorkowego zamknięcia. Na zapleczu sytuacja była znacznie bardziej zróżnicowana. Indeks średnich spółek nadal był słaby, zniżkując na otwarciu o 0,3 proc. sWIG80 rósł o 0,3 proc.

Polski rynek pokazał swoją niezależność już przed południem, trzymając się na plusie, gdy indeks we Frankfurcie tracił niemal 0,9 proc. Gdy tylko nastroje na świecie się poprawiły, czyli tuż po południu, WIG20 wystrzelił o ponad 1 proc., przebijając z łatwością 2500 punktów. Inwestorzy ochoczo kupowali akcje Pekao, PZU i TVN, płacąc za nie prawie 3 proc. więcej niż we wtorek. O 2,5 proc. zwyżkowały walory Lotosu, a o niemal 2 proc. w górę szły papiery Telekomunikacji Polskiej. Im bliżej końca sesji, tym wzrosty były coraz większe. Ostatecznie WIG20 zyskał 2,09 proc., WIG wzrósł o 1,65 proc., wskaźnik średnich spółek zwiększył swoją wartość o 0,56 proc., a sWIG80 o 0,82 proc. Obroty wyniosły nieco ponad 1,6 mld zł.

Nasz parkiet był dziś niekwestionowanym liderem światowych rynków. Utrzymuje się w świetnej kondycji już drugi dzień przy zwiększonych obrotach. Trudno z tego wyciągać zbyt daleko idące wnioski, ale pokonanie przez indeks największych spółek 2500 punktów zdecydowanie poprawia obraz rynku i otwiera drogę do dalszego wzrostu. Do szczytu z początku sierpnia brakuje zaledwie 25 punktów i nawet jeśli nie uda się do niego dotrzeć z marszu, to szanse pokonania tej bariery są zdecydowanie większe niż zagrożenie spadkiem poniżej 2450 punktów. Nasza giełda chodzi swoimi ścieżkami od dwóch dni, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Bez wsparcia z Wall Street ten rajd może się skończyć.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy