Popyt się ożywił, na zapleczu trwa bój

Marcin Musioł
opublikowano: 01-12-2006, 00:00

Debiut giełdowy grupy Famur oraz komercjalizacja Remagu — to głośne wydarzenia na górniczym zapleczu. W ich tle toczy się rywalizacja między Famurem a grupą ZZM.

Po udanym debiucie giełdowym grupy Famur, do wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych szykuje się także grupa skupiona wokół Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych (ZZM). Planuje ona realizację swoich giełdowych zamierzeń przez włączenie części produkcyjnej grupy do notowanego już na GPW Kopeksu. Do końca 2006 r. ma się zakończyć wycena wartości ZZM, niezbędna do określenia parytetu akcji. Na początku stycznia 2007 r. odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Kopeksu, na którym ma zapaść decyzja o emisji akcji dla akcjonariuszy ZZM. Następnie jeszcze w I kwartale 2007 r. przygotowany zostanie prospekt emisyjny. Według planów grupy, oferta publiczna akcji Kopeksu zostanie przeprowadzona na przełomie II i III kwartału 2007 r.

Tymczasem zaostrza się rywalizacja między dwiema największymi grupami kapitałowymi górniczego zaplecza. Spółki skupione wokół Fabryki Maszyn Famur w Katowicach i ZZM konkurują ze sobą w przetargach krajowych i zagranicznych. Jedna z ostatnich takich rozgrywek odbyła się przy okazji przetargu na dostawę kompleksu ścianowego dla kopalni węgla kamiennego Lupeni w Rumuni. Tym razem górą był ZZM.

Padają wzajemne oskarżenia — m.in. o stosowanie przez ZZM przy okazji wejścia Famuru na GPW tzw. czarnego public relations lub o sztuczne zaniżanie cen przez Famur przy wygranym przetargu na dostawę obudów zmechanizowanych dla kopalni Ziemowit. Rywalizacja może ulec dalszemu zaostrzeniu, ponieważ obie grupy są bezpośrednimi konkurentami. Wytwarzają dokładnie ten sam rodzaj sprzętu górniczego — tzw. kompleksy ścianowe składające się z kombajnów i przenośników ścianowych oraz obudów zmechanizowanych.

Kontrakty zagraniczne

W ubiegłym roku łączne nakłady inwestycyjne spółek węglowych na zakup nowych maszyn i urządzeń górniczych przekroczyły 1 mld złotych. Chociaż wydatki kopalń przeznaczone na wymianę sprzętu górniczego systematycznie rosną, największe rodzime grupy kapitałowe coraz większą część swojej produkcji sprzedają na rynkach zagranicznych. Eksport grupy Famur w 2005 r. kształtował się na poziomie 37 proc. przychodów. Jej najważniejsze zagraniczne rynki zbytu to Czechy, gdzie trafia 33 proc. eksportowanych przez grupę maszyn oraz Rosja (34 proc). W mijającym roku właśnie na wschodnich rynkach Famur umocnił swoją pozycję. Jeszcze w ubiegłym roku łączna wartość wymiany handlowej ze wschodnimi partnerami osiągnęła poziom 17 mln zł (Rosja 15 mln zł, Ukraina 2 mln zł). Grupa szacuje, że w 2006 r. jej sprzedaż na tych rynkach osiągnie wartość około 65 mln zł.

— W Rosji rozpoczęliśmy realizację kontraktu na dostawy obudów ścianowych oraz przenośników zgrzebłowych i ścianowych dla kopalń z grupy Sjewierstal-Resurs. Natomiast na rynku czeskim podpisaliśmy z Grupą OKD umowy na dostawy obudów ścianowych i kombajnów o łącznej wartości ponad 60 mln zł. Rozpoczęliśmy także dostawy specjalistycznego sprzętu dla platform wiertniczych w ramach kontraktu z norweskim Aker Kvaerner o łącznej wartości 12,5 mln EUR — wylicza Waldemar Łaski, wiceprezes Famuru.

Grupa skupiona wokół ZZM przy udziale należącego do niej Kopeksu osiągnęła mocną pozycję na rynku rumuńskim. W październiku 2006 r. wygrała wspomniany wyżej kontrakt na dostawę kompleksu ścianowego o wartości blisko 31 mln zł.

— To pierwszy tak duży kontrakt eksportowy realizowany przez grupę ZZM-Kopex. Kompletne 72 sekcje obudów zmechanizowanych dostarczy do Rumunii Tagor. Produkcją górniczego kombajnu ścianowego zajmą się Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne. Całość dostaw do Rumunii zrealizowana będzie w pierwszej połowie przyszłego roku — mówi Justyna Banek, rzecznik Kopeksu.

ZZM planuje zwiększenie wpływów na rynkach w Rosji, Indiach, USA, Australii i Chinach. Górnictwo chińskie już stało się największym odbiorcą stojaków hydraulicznych produkowanych przez Tagor. Takie urządzenia trafiają także do rosyjskiej firmy Jurgiński Maszzawod. Grupa dostarcza także sprzęt dla koncernu Joy-Machinery, w ramach kontraktów tego koncernu w USA, Australii i Chin.

Remag skomercjalizowany

27 listopada 2006 r. Ministerstwo Skarbu Panstwa podpisało akt komercjalizacji Zakładów Naprawczych Remag w Katowicach. Dotychczas było to jedyne działające przedsiębiorstwo zaplecza górniczego, które nie zostało jeszcze sprywatyzowane i wciąż podlegało nadzorowi wojewody śląskiego.

Planów dotyczących sposobu prywatyzacji Remagu było wcześniej kilka. Pierwsze pojawiły się jeszcze za kadencji Wilibalda Winklera, wojewody śląskiego powołanego przez AWS (1997-2001). Zakłady miały być sprywatyzowane bezpośrednio przez ich sprzedaż zainteresowanym podmiotom — jednak z wyłączeniem inwestorów zagranicznych. Proces będący już na etapie finalizacji został jednak wstrzymany po wyborach w 2001 r. przez powołanego przez rząd SLD Lechosława Jastrzębskiego. Ten dwa lata później, w 2003 r. planował prywatyzację przedsiębiorstwa przez wykup pracowniczy, jednak ostatecznie całej operacji zaniechano. Rok później, w sierpniu 2004 r., na wniosek wojewody wszczęto kolejną procedurę prywatyzacyjną Remagu. Po ponad rocznych pracach wojewódzki zespół zajmujący się tą sprawą we wrześniu 2005 r. zdecydował jednak o zaniechaniu procesu prywatyzacyjnego, uznając, że najlepszą drogą prywatyzacji przedsiębiorstwa będzie jego przekształcenie w jednoosobową spółkę skarbu państwa. Powołany przez PiS na urząd wojewody śląskiego Tomasz Pietrzykowski nie zmienił ustaleń poczynionych przez poprzednie kierownictwo urzędu i w lipcu tego roku złożył do Ministerstwa Skarbu Państwa wniosek o komercjalizację zakładu.

Remag zajmuje kluczową pozycję na rynku maszyn górniczych, ponieważ jest jedynym w kraju producentem kombajnów chodnikowych. Dodatkowo firma otrzymuje bardzo dużo zleceń od kopalń na naprawy tego typu sprzętu oraz działalność serwisową. W 2005 r. Remag osiągnął przychody sięgające 137 mln zł, a zysk netto 10 mln zł. Z tych wszystkich względów zarówno Famur, jak i ZZM zainteresowane były zakupem przedsiębiorstwa, pragnąc w ten sposób uzupełnić swoją ofertę także o kombajny chodnikowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Musioł

Polecane