Popyt zdobywa przewagę na GPW

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-17 10:57

Wyższe otwarcia zagranicznych indeksów oraz powolny wzrost amerykańskich kontraktów sprawiły, że tabele warszawskiej giełdy zdominowała dzisiaj zieleń. Po raz pierwszy od dawna zgodnie rosną wszystkie indeksy GPW, choć dodatnia zmiana sWig80 i mWig40 jest na granicy błędu statystycznego.

Popyt koncentruje się jak zwykle na największych spółkach, a Wig20 zdecydowanym ruchem wrócił pond poziom 2700 pkt. już na otwarciu. Popyt nie jest jak dotąd dość zdecydowany, by dźwignąć indeks wyraźnie wyżej, ale mimo to stwarza nieznaczną presję na wzrost cen.. Gdyby sytuacja za granicą miała rozwinąć się w korzystnym dla byków kierunku presja , ta może wzrosnąć i popchnąć indeks wyżej. Pierwszym istotnym oporem byłoby wówczas dolne ograniczenie luki bessy z 10 czerwca w rejonie 2760 pkt. 

Wskaźnik blue chipów zyskuje obecnie nieco ponad  1 proc., a spośród gigantów na czoło wysunął się niespodziewanie KGHM, od dłuższego czasu pozostający w cieniu banków i TP. Spółce wyraźnie sprzyja wczorajsze wyraźne umocnienie się ceny surowca powyżej poziomu 8000 USD za tonę. Dobrze radzą sobie także PKN, PKO BP oraz  Telekomunikacja. Obecność spółek wagi superciężkiej w gronie liderów stanowi dobrą wróżbę na resztę dnia, jeśli oczywiście nagle nie zacznie drożeć ropa. Na razie jej notowania przebiegają spokojnie mimo niewielkiego osłabienia dolara, a kurs spadł właśnie nieco poniżej 134 dolarów za baryłkę.

Nastroje na rynkach akcji są dobre mimo czekającej inwestorów popołudniowej nawałnicy informacji z USA. O godzinie 14.30 napłyną dane o liczbie rozpoczętych budów domów (przewidywany spadek do poziomu 980 tys.)oraz nowych pozwoleń budowlanych (spadek do poziomu 960 tys.). Warto zauważyć, że liczba budowanych właśnie domów jednorodzinnych spada nieprzerwanie od 13 miesięcy, a statystykę poprawiają nieco budynki wielorodzinne.

Ważniejsze mogą jednak okazać się dane o wzroście cen na poziomie producentów, gdyż inflacja zajmuje teraz pierwsze miejsce na liście obaw inwestorów. Co prawda po publikacji wskaźnika CPI dzisiejsze dane będą miały mniejsze znaczenie, tym niemniej wyraźne odchylenie powyżej prognozy z pewnością spłoszyłoby rynki. Zakłada się wzrost wskaźnika PPI o 1 proc., a w ujęciu bazowy – o 0,2 proc. W maju hurtowe ceny benzyny wzrosły aż o 12 proc., a produkty rolne zdrożały najwięcej od 15 lat. Niską wartość bazową wskaźnik ma zawdzięczać spadającej sprzedaży ciężarówek. Nieco później, bo o godz. 15.15 napłyną dane o produkcji przemysłowej i wykorzystaniu mocy produkcyjnych. Spodziewany jest wzrost wolumenu produkcji o 0,1 proc., a wykorzystanie mocy ma pozostać bez zmian na poziomie 79,7 proc.

Jeszcze przed sesją do wiadomości poda swoje wyniki Goldman Sachs. Analitycy spodziewają się spadku zysku  o 32 proc. Jak pokazuje wczorajsze zachowanie rynku w reakcji na raport Lehman Brothers, inwestorzy są teraz bardzo wyczuleni na zmiany sytuacji w spółkach finansowych, które są dramatycznie wyprzedane. W ich przypadku każda nawet niewielka zmiana na lepsze może sprowokować poważniejsze odbicie skutkujące podniesieniem całego rynku. Jak dotąd sytuacja rozwija się po myśli byków i pozostaje teraz czekać na nowe rozdanie kart przez krupierów z USA.