Porażka: Dialog społeczny w Polsce sięgnął bruku

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-09-27 00:00

Plus, minus

A dosłownie— kostki Traktu Królewskiego w Warszawie, po której 14 września przemaszerowała wielotysięczna demonstracja związkowców, wieńcząca Ogólnopolskie Dni Protestu. Inicjatywa ta była skutkiem wycofania się w czerwcu trzech central: NSZZ Solidarność, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych z prac Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, a także jej odpowiedników wojewódzkich.

Rząd niezmiennie odpowiada, że właśnie komisja jest w Polsce jedyną instytucjonalną formą dialogu społecznego. Podobnie uważa trzeci bok trójkąta, czyli reprezentatywne organizacje pracodawców. Związkowcy żądają przede wszystkim uchylenia wprowadzonych niedawno zmian prawa — czyli stopniowego przedłużania wieku emerytalnego oraz kodeksowej możliwości uelastyczniania czasu pracy. I rząd, i pracodawcy uznają te postulaty za szkodliwe dla gospodarki i nierealizowalne. Zajazd związkowców na stolicę przebiegł nadspodziewanie spokojnie, ale ich liderzy podtrzymują plan obalenia rządu Donalda Tuska.

Ale jeśli — to będzie musiał rządzić ktoś inny, tymczasem od udziału w protestach zostały odstawione, przynajmniej formalnie, wszystkie partie, także opozycyjne. W sumie wychodzi z tego społeczno-polityczna kwadratura koła.