Porsche wciska pedał innowacji

Niemiecki producent szybkich sportowych samochodów już niedługo może kojarzyć się także z elektrycznością i lataniem

Niemcy postanowili sprawdzić, jak wyglądałoby połączenie kultowej 911-tki, wyrośniętej panamery, zgrabnego macana i elektrycznego prototypu mission E, który pokazany został przed trzema laty. Efektem tych dociekań jest prototyp porsche mission E cross turismo.

Porsche na początku lutego ogłosiło, że podwaja inwestycje w rozwój elektrycznych aut. Do 2022 r. wyłoży na ten cel 6 mld EUR. Porsche mission E cross turismo to jeden z efektów inwestycji.
Zobacz więcej

PODWÓJNE UDERZENIE:

Porsche na początku lutego ogłosiło, że podwaja inwestycje w rozwój elektrycznych aut. Do 2022 r. wyłoży na ten cel 6 mld EUR. Porsche mission E cross turismo to jeden z efektów inwestycji. Fot. ARC

Tak — to wszystko da się połączyć. Nowy model Porsche jest samochodem z segmentu CUV, czyli Cross Utility Vehicle. Przy projektowaniu takich aut inżynierowie i styliści sięgają do różnych typów nadwozia. Ten samochód ma wiele talentów i celuje w ludzi, którzy lubią spędzać wolny czas na podróżowaniu, uprawianiu sportu i innych aktywnościach na świeżym powietrzu — twierdzi producent, opisując grupę docelową tego auta przyszłości.

Wbrew pozorom w nowym mission E cross turismo wygląd nie jest najważniejszy. Pięciometrowe auto wyposażone jest w napęd na cztery koła i 800-woltową instalację. Dwa elektryczne silniki zapewniają moc na poziomie 600 koni mechanicznych, która pozwala rozpędzić CUV-a „do setki” dokładnie w 3,5 sekundy, czyli w czasie wciskającym w fotele. Producent chwali się, że zasięg 400 km można uzyskać już po kwadransie ładowania. Auto ma także funkcję ładowania indukcyjnego.

Inne ciekawostki? Układ czterech kół skrętnych, pneumatyczne zawieszenie zwiększające prześwit o 50 mm, a w środku ekran reagujący na ruch gałek ocznych kierowcy. Porsche mission E cross turismo to niejedyny innowacyjny pomysł ujawniony ostatnio przez niemiecki koncern. Kiedyś szokiem była informacja, że producent sportowych coupe chce sprzedawać SUV-a lub potężne czterodrzwiowe auto typu fastback. Dziś Porsche zarabia na panamerze, a SUV-y cayenne i macan są głównymi źródłami zysków.

Elektryczne modele to przyszłość, ale Niemcy nie stronią od eksperymentów. Niemiecki magazyn „Automobilwoche” poinformował na początku marca, że Porsche pracuje nad projektem czegoś, co media nazywają „lufttaxi”. Plany opracowania takich latających maszyn ujawnił magazynowi Detlev von Platen, dyrektor sprzedaży Porsche. Powiedział, że podróż z fabryki w Zuffenhausen na lotnisko trwa co najmniej pół godziny, i to przy sprzyjających warunkach. Gdyby pokonać tę odległość w powietrzu, czas skróciłby się do kilku minut. Prace nad latającymi pojazdami prowadzi m.in. niemiecki start-up Volocopter wspierany przez koncern Daimler.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Porsche wciska pedał innowacji