200 mln zł — tyle ma kosztować nowa inwestycja krakowskiego lotniska, które za kilka lat będzie pękać w szwach. Chodzi o rozbudowę terminalu pasażerskiego w kierunkach północnym, zachodnim i wschodnim. Wczoraj mieliśmy poznać potencjalnych wykonawców projektu rozbudowy — na 16 kwietnia planowane było otwarcie ofert w przetargu na „opracowanie koncepcji architektoniczno-funkcjonalnej i projektu budowlanego dla rozbudowy terminalu pasażerskiego”. Spółka chce wyłonić wstępne koncepcje, na podstawie których zostanie wybrany wariant do realizacji — koncepcja wielobranżowa oraz projekt budowlany. Termin składania ofert w przetargu (ogłoszonym pod koniec lutego) został jednak wydłużony do 23 kwietnia „na wniosek potencjalnych oferentów”.

Zgodnie ze strategią, do 2036 r. Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice ma obsługiwać 12 mln pasażerów, czyli ponad dwa razy więcej niż obecnie. W 2017 r. skorzystało z niego 5,8 mln pasażerów.
— Rozbudowa terminalu jest jednym z elementów przyjętego w ubiegłym roku planu generalnego lotniska Kraków- -Balice. Dokument, przyjęty przez wszystkie organy spółki, uwzględnia trendy rynku lotniczego, wpisuje się w rozwój regionu i branży lotniczej w Polsce, a także Europie — informuje Monika Pabisek, rzecznik prasowy portu.
Rozbudowa będzie finansowana z własnych funduszy lotniska. Jego głównym udziałowcem jest PPL, udziały mają też województwo małopolskie oraz gminy Kraków i Zabierzów.
— Przebudowa terminalu będzie odbywała się z zapewnieniem nieprzerwanego funkcjonowania lotniska i obiektów towarzyszących — wyjaśnia Monika Pabisek. Odsłona portu — po zakończeniu robót budowlanych — planowana jest na 2025 r.