Portal o2 może przetrzeć szlaki

Łukasz Dec
opublikowano: 2006-04-20 00:00

Na podpis prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej czeka dokument, który może przyczynić się do obniżenia cen usług internetowych.

Po trzech latach wojny z Telekomunikacją Polską (TP) portal o2.pl bliski jest uzyskania decyzji, dzięki której będzie mniej płacił za możliwość świadczenia usług abonentom narodowego operatora. TP ma w sieci najwięcej internautów i każe innym dostawcom internetu płacić za dostęp do nich.

Nie degradować ruchu

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) przygotował decyzję, dzięki której TP nie będzie mogła ograniczać ruchu internetowego, jaki przychodzi do jej sieci od polskich firm telekomunikacyjnych (portali i konkurencyjnych operatorów) za pośrednictwem operatorów zagranicznych. TP argumentowała, że za ruch generowany w ten sposób musi płacić operatorom zagranicznym. Nakłaniała więc polskie firmy, żeby łączyły się bezpośrednio z jej siecią — każąc sobie sporo płacić.

Krajowe podmioty, chcąc nie chcąc, musiały się łączyć z TP bezpośrednio, bo każdy portal i każdy dostawca internetu musi mieć połączenie z siecią TP, z której korzysta najwięcej internautów.

— Rozwiązaniem tego pata jest zawarcie umowy o bezpośredniej i darmowej wymianie ruchu internetowego. Tak to funkcjonuje na świecie — mówi Jacek Świderski z o2.pl.

Megabit tanieje

TP nie chce dać tego, co może sprzedać, i o darmowej wymianie ruchu można na razie tylko pomarzyć. Gdyby jednak polskie firmy mogły bez ograniczeń komunikować się z TP przez zagranicznych pośredników, to narodowy operator sam pewnie obniżyłby stawki za dostęp do sieci.

— Obecnie operator płaci za dostęp do internetowej sieci TP 150- -250 zł za megabit pasma transmisji danych. Kilka lat temu płaciliśmy ponad tysiąc złotych — mówi Adam Pytlik z Exatela.

— Dla nas największym problemem jest dysproporcja stawek za dostęp do TP i „zagranicznego” internetu. Konkurujemy ze Skype i Google, a te firmy płacą za dostęp do polskich internautów w sieci TP 2-3 razy mniej niż my — mówi Jacek Świderski.

Z zagranicy więc ciągle można taniej dotrzeć do polskich internautów.

Chociaż darmowa wymiana ruchu jest na razie tylko marzeniem, to naciski na TP nie ustają, bo polskie firmy widzą, że przynosi to skutek. Tyle że w UKE ciągle nie ma prezesa, który mógłby podpisać korzystną dla nich decyzję. TP odmówiła komentarza w tej sprawie.