W ubiegłym tygodniu nie mieliśmy szans na dobry wynik naszego portfela. Kiedy WIG20 przekraczał kolejne bariery i ostatecznie zyskał aż 10 proc., wartość naszych inwestycji praktycznie się nie zmieniła. Dlaczego? Nie sprzyjało nam to, że nie inwestujemy agresywnie (w gotówce wciąż mamy ulokowane 30 proc. portfela) i postawiliśmy na średnie i mniejsze spółki. W szczególności te, które stosunkowo dobrze radzą sobie na słabszym rynku (Mercor, Kruszwica, Anti). Tymczasem ostatnio w cenie były przede wszystkim blue chipy.
Użytkownicy forum PB dużych spółek raczej nie "lansują", dlatego na kolejnym posiedzeniu Komitetu Inwestycyjnego nasz wybór znów był ograniczony do popularnych "misiów". Zdecydowaliśmy się na LZPS Protektor, producenta obuwia specjalistycznego. Choć spółka też odczuwa skutki kryzysu (prezes Piotr Skrzyński przyznawał, że widoczny jest spadek zamówień na obuwie robocze, po cięciach budżetowych mniej pieniędzy do wydania będzie mieć też polska armia), to stara się dostosowywać koszty do zmniejszonych obrotów, m.in. poprzez redukcję zatrudnienia. Protektor chce też wejść na rynki, na których do tej pory nie był obecny. Startuje w przetargach na dostawy do jednego z krajów bałkańskich, na Bliskim Wschodzie czy w Ameryce Południowej.
Do LZPS zachęciła nas też dobra sytuacja techniczna waloru. Po 20-procentowej korekcie ostatniej fali wzrostowej kurs ustabilizował się i w czwartek poszedł dynamicznie w górę. Sygnały kupna wygenerowały też oscylatory, w tym najpopularniejszy — MACD. Jego trzy ostatnie wskazania były prawidłowe.
Niestety, dla nas, po sesji, w trakcie której podjęliśmy decyzję, spółka pochwaliła się nowym kontraktem z Agencją Mienia Wojskowego. Ze zleceniem z limitem 2,97 zł (obowiązuje także dziś) nie mieliśmy w piątek szans na kupno, choć naszym zdaniem rynek zareagował zbyt euforycznie na doniesienia z lubelskiej firmy. Wartość kontraktu (6 mln zł) to niespełna 4 proc. ubiegłorocznych przychodów spółki. Tymczasem kurs LZPS rósł nawet o 16 proc.