Występując w drużynie FC Porto, polski bramkarz Józef Młynarczyk, jako jedyny
dotąd Polak, zdobył Puchar Interkontynentalny – odpowiednik dzisiejszych
Klubowych Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. W tokijskim finale , w 1987 r., jego
FC Porto pokonało po dogrywce 2:1 (1:0, 1:1) Peñarol Montevide.
17 lat
później, w 2004 r., w meczu rozgrywanym znów w Tokio, drużyna popularnych
Dragões (,,Smoków”) po bezbramkowym remisie pokonała w rzutach karnych (8:7)
kolumbijski zespół Once Caldas. W ten sposób FC Porto przypieczętowało
przynależność do światowej elity piłkarskiej.
Rywalizacja o to globalne
trofeum klubowe kończy zazwyczaj stary rok. Od 1960 r. laur ten przypadał
zwycięzcy bezpośredniej rywalizacji wyłanianej pomiędzy mistrzem Ameryki
Południowej – triumfatorem Pucharu Wyzwolicieli (Copa Libertatores), a zdobywcą
Pucharu Klubowych Mistrzów Europy (PKME), przemianowanego od 1993 r. na Ligę
Mistrzów. Od 2005 r. zamiast Pucharu Interkontynentalnego rozgrywane są Klubowe
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej.
Z Jose Mourinho na szczycie
Klub z Porto powstał pod
koniec XIX stulecia, 28 września 1893 r. Starszy jest więc od swoich wielkich
krajowych rywali – Benfiki i Sportingu. O ile w rozgrywkach o prymat w
Portugalii udawało się nawiązywać równorzędną walkę z największymi klubami z
Lizbony, to na forum europejskim ,,Smoki” nie miały wybitnych osiągnięć. Na
międzynarodowe sukcesy musieli czekać do lat 80. poprzedniego stulecia.
Wcześniej była jednak przykra lekcja z 1984 r. i przegrany wówczas w Bazylei z
turyńskim Juventusem 1:2 - finał Pucharu Zdobywców Pucharu. Zwycięskiego gola
dla ,,Starej Damy” strzelił w 42. minucie Zbigniew Boniek.
Trzy lata później w drużynie grał bramkarz reprezentacji Polski Józef Młynarczyk i gwiazdy reprezentacji Portugalii: Paulo Futre, João Pinto i Jaime Magalhães, a także Algierczyk Rabah Madjer. W 1987 r., szczególnie historycznym dla FC Porto, „jedenastka” dowodzona przez trenera Artura Jorge dotarła do finału PKME, i na wiedeńskim Praterze pokonała 2:1 Bayern Monachium. Kilka miesięcy później zwyciężyła w dwumeczu o Superpuchar, z nie mniej utytułowanym Ajaxem Amsterdam (wygrywając dwukrotnie po 1:0). Zwycięską serię zakończyło zdobycie interkontynentalnego trofeum po meczu z Urugwajczykami.
Ojcem sukcesów z ostatnich lat był najsławniejszy obecnie szkoleniowiec świata Jose Mourinho. Pod wodzą tego charyzmatycznego trenera FC Porto najpierw w 2003 r. zwyciężyło w Pucharze UEFA (3:2 w Sewilli, w finale z Celtikiem Glasgow), by rok później wygrać już Champios League. W decydującym meczu rozgrywanym w Gelsenkirchen, portugalski team pokonał 3:0 AS Monaco.
W cieniu „Złotego Gwizdka”
Sukcesy pucharowe poprzedziły
istotne zmiany organizacyjne. W 1998 r. akcje klubowego przedsiębiorstwa
piłkarskiego Futebol Clube do Porto – Futebol SAD trafiły na lizbońską giełdę
papierów wartościowych. Papiery klubu weszły do giełdowego obrotu publicznego 1
czerwca 1998 r., i dosłownie o jeden dzień wyprzedziły notowania debiutującego
nazajutrz Sportingu Lizbona. Z czasem giełdowy sektor portugalskich klubów
poszerzył o Benfikę, a nie wiele brakowało, aby grupę tę uzupełniła również
ekipa Sportingu Braga.
Zgodnie niejako z portugalską tradycją kontrolny de facto pakiet futbolowych walorów znajduje się w rękach macierzystych instytucji klubowych oraz osób z klubem powiązanych, zapobiegając w ten sposób groźbie wrogiego przejęcia. Największym akcjonariuszem jest Futebol Clube do Porto, który posiadając 6 mln papierów, kontroluje 40 proc. głosów. Drugim pod względem wielkości akcjonariuszem dysponującym 18 proc. udziałów jest spółka Aplicacao Urbana II – Investimento Imobiliario SA. Jest to podmiot zależny od Amorim – Investimentos e Participacoes, wiodącej w Portugalii grupy przemysłowo-budowlanej, założonej w 1870 r.
Pięć lat po wejściu na giełdę klub doczekał się nowego stadionu, czwartego w dziejach FC Porto. Poprzedni Estádio das Antas służył ,,Smokom” przez ponad 50 lat. Nowy Estádio do Dragão kosztował 90 mln euro i może pomieścić ok. 50,5 tys. widzów.
W momencie wejścia na giełdę akcje futbolowej firmy z Porto kosztowały ok. 8 euro, w połowie grudnia 2007 r. ich cena oscylowała wokół 2,5 euro. Oznacza to, że po upływie niemal dekady walory straciły ok. 70 proc., a kapitalizacja wynosi 1/3 tego co prawie dziesięć lat temu. Zasadniczych przyczyn regresu upatrywać należy głównie w wynikach finansowych. W latach 1998-2005 udało się wprawdzie znacznie zwiększyć wielkość średniorocznych przychodów, z ok. 30 mln euro do ok. 40 mln euro, lecz w wymienionym okresie aż pięciokrotnie odnotowano stratę netto. Ta z 2005 r. w wysokości 30,5 mln euro, odpowiada swą wielkością kapitalizacji.
Z trójki notowanych na giełdzie portugalskich klubów, wg stanu z połowy grudnia 2007 r., nieco wyższą wycenę rynkową posiadała SL Benfica – 37,5 mln euro, a najwyższą kapitalizacją na poziomie 44,7 mln euro legitymował się Sporting.
Cieniem na giełdowych notowaniach ,,Smoków” położyła się afera Apito Dourado (,,Złotego Gwizdka”), w której portugalskie media oskarżały o korumpowanie sędziów prezesa Jorge Nuno Pinto da Costę, sprawującego swą funkcję nieprzerwanie od 1982 r. Oliwy do ognia dolały skandalizujące publikacje jednej z byłych towarzyszek życia legendarnego prezesa. Zarzuty pojawiły się w 2004 r., czyli wówczas, gdy chłopcy Mourinho sięgali po prymat w Europie. Niedobra atmosfera z pewnością przyśpieszyła decyzję o odejściu sławnego trenera i najbardziej wartościowych graczy (Deco, Ricardo Carvalho czy Maniche).
Wywalczyć przyszłość
Przez miasto Porto przepływa
wpadająca do Atlantyku rzeka Duero. Jest ona najbardziej zasobna w wodę na całym
Półwyspie Iberyjskim. Być najzasobniejszym w futbolowe trofea zespołem tego
półwyspu, to cel godny kolejnych generacji zawodników FC Porto i ich dumnych
kibiców. Do ich grona zalicza się też wspaniała piosenkarka Cesaria Evora,
pochodząca z Wysp Zielonego Przylądka gwiazda tzw. muzyki świata.
Od obecnego sezonu dopingować w tym można Przemysława Kaźmierczaka. Byłemu graczowi Pogoni Szczecin nie powinno zabraknąć ani talentu, ani pasji, by zostać sukcesorem Józefa Młynarczyka. Tak w portugalskim klubie, jak i w reprezentacji naszego kraju.
Więcej znajdziesz w "Naszym Rynku Kapitałowym"!
