Porty Lotnicze odzyskały 2 mln zł

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 30-10-2006, 00:00

Państwowa firma to pewnie jeden z nielicznych wierzycieli, któremu udało się odzyskać większość długów od Fischer Air.

Zanim na początku miesiąca zbankrutowało biuro Open Travel, współpracujący z nim przewoźnik czarterowy Fischer Air Polska (FAP) należący do grupy Podróże TV, zdążył zadłużyć się w PP Porty Lotnicze (PPL) na 2,8 mln zł.

— 2 mln zł zaległości dotyczyło opłat lotniskowych, a 800 tys. zł innych usług. Artykuł 78 prawa lotniczego pozwala celem zabezpieczenia zobowiązań przewoźnika zatrzymanie jego maszyn przez port lotniczy. PPL zdecydowało się na to rozwiązanie — twierdzi anonimowo przedstawiciel branży.

Woleli zapłacić

Okazuje się, że skutecznie. Co prawda FAP, którego 85 proc. ma Cash Flow, obiecywał spłatę długów w zamian za możliwość dalszego korzystania z dwóch samolotów, które leasingował od australijskiej firmy Awas, ale PPL pozostało nieugięte. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

— Awas uznał, że aby zabezpieczyć swoje interesy, spłaci PPL. W czwartek wpłynął 1 mln zł. Australijski leasingodawca dostarczył także gwarancję bankową na 1 mln zł w przypadku, gdyby PPL nie udało się odzyskać długu od Fischer Air — mówi Artur Burak, rzecznik PPL.

Jeden samolot odleciał z Polski w czwartek, drugi w piątek.

Walka na noże

Kłopoty FAP rozpoczęły się już w lutym, ale firma zobowiązała się spłacić zaległości. W sierpniu sytuacja się powtórzyła. 2 października PPL wezwało przewoźnika do uregulowania zobowiązań, ostrzegając, że w przeciwnym razie przestanie świadczyć usługi lotniskowe. Tego samego dnia FAP obiecał, że spłaci zobowiązania do 4 października, ale 3 października poinformował, że tego nie zrobi. 5 października PPL wypowiedziało umowę. Przewoźnik mógł korzystać z lotniska, ale spółki rozliczały się na bieżąco. Podobno raz Fischer Air przedstawił kopię przelewu internetowego, który do PPL nie dotarł. Również 5 października FAP zapowiedział, że skieruje pozew przeciwko PPL o zapłatę odszkodowania za uszkodzenie samolotu 31 grudnia 2005 r. powstałe — zdaniem linii — w wyniku niewłaściwego przygotowania płyty lotniska.

Choć PPL nie odzyskało wszystkich należności i małe są szanse, by odzyskało resztę (majątek FAP to komputery i pracownicy), nie narzeka. Kiedy podobna sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy i zbankrutowała Air Polonia, PPL zostały z 4,5 mln zł długów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Porty Lotnicze odzyskały 2 mln zł