Porządki GUS wzbudzają kontrowersje

Marta Bellon
opublikowano: 2014-07-08 00:00

Urząd chciał ulżyć przedsiębiorcom. Jednak nową ustawę wzięły pod lupę organizacje chroniące prywatność osób fizycznych.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) zdecydował, że czas uaktualnić przepisy dotyczące gromadzenia informacji o obywatelach. Ich nowelizacja ma zmniejszyć obowiązki informacyjne firm i lepiej chronić dane osobowe. Takie są założenia. Ale propozycje zmian ustawy, która czeka na rozpatrzenie przez rząd, wzbudzają liczne kontrowersje. Organizacje pozarządowe alarmują, że zbieranych będzie zbyt wiele danych, a dostęp do informacji publicznej będzie ograniczony. Jednym z efektów zmiany przepisów, jakie zapowiada GUS, ma być ograniczenie obowiązków informacyjnych m.in. przedsiębiorców. By pozyskać potrzebne dane, urząd zamierza częściej sięgać do źródeł administracyjnych i publicznych rejestrów prowadzonych np. przez ZUS, NFZ czy KNF.

Papierkowa robota

Na myśl o konieczności wypełniania dokumentów krzywi się niemal każdy zarządzający własnym biznesem. Sprawozdawczość statystyczna to według przedsiębiorców jedno z największych obciążeń informacyjnych. GUS zapowiada, że podejmowane przez urząd działania i nowelizacja przepisów ma zmniejszyć te obciążenia o około 30 proc. Kolejna proponowana zmiana dotyczy zakresu danych osobowych, takich jak: imię i nazwisko, płeć, narodowość, wyznanie, stan cywilny, zawód czy stan zdrowia, które mogą gromadzić i przetwarzać służby statystyki publicznej. Są one uszczegółowione, wymienione w zawierającym 23 punkty katalogu. Część z nich, jak np. właśnie stan zdrowia czy pochodzenie etniczne lub rasowe, są danymi wrażliwymi, a ich gromadzenie uregulowano w sposób szczególny. Nadal mają być zbierane na zasadzie dobrowolności, co oznacza, że każdy ma i będzie miał prawo odmówić ich ujawnienia. GUS tłumaczy, że na ich podstawie tworzone są tzw. polityki publiczne dotyczące działań państwa wobec problemów dotyczących społeczeństwa.

— Zbieramy informacje np. o niepełnosprawności, po to by społeczeństwo mogło odpowiednio chronić interesy wrażliwej grupy obywateli — tłumaczy Agnieszka Komar- -Morawska, dyrektor gabinetu prezesa GUS.

Dużo za dużo

W trakcie konsultacji projektu najwięcej zastrzeżeń wzbudziły właśnie kwestie ochrony danych osobowych. Projekt zawiera m.in. 42-punktowy katalog danych o życiu i sytuacji osób fizycznych, które mają być przetwarzane w powiązaniu z danymi osobowymi dla celów statystycznych (dane o małżeństwach, rozwodach i separacjach, aktywność obywatelską i społeczno-polityczną, członkostwo i wspieranie organizacji społecznych i politycznych). Negatywną ocenę dotyczącą części proponowanych zmian prawnych wystawiła projektowi m.in. Fundacja Panoptykon, zajmująca się wolnością i ochroną praw człowieka w społeczeństwie nadzorowanym. Jej eksperci zwracają uwagę, że nowelizacja nie powinna ani rozszerzać katalogu gromadzonych danych osobowych, ani wydłużać listy podmiotów zobowiązanych do ich przekazywania. GUS nie zgadza się z zarzutami i wyjaśnia, że projekt nie rozszerza zakresu gromadzonych przez urząd danych, ale przenosi je jedynie z rozporządzenia w sprawie programu badań statystycznych statystyki publicznej, w którym były do tej pory wymieniane, do aktu prawnego rangi podstawowej, tj. do ustawy. Zastrzeżenia wobec planowanych zmian ma też Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

— Projekt przewiduje „bezwzględną ochronę” tzw. danychidentyfikowalnych, do których zaliczono zarówno dane osobowe, jak i dane indywidualne pochodzące z jednostek sektora finansów publicznych. Niepotrzebnie wrzucono do jednego worka dwa różne rodzaje danych, bo dane o działalności urzędów nie podlegają przecież ochronie. Obawiamy się, że będzie to służyło ograniczeniu dostępu do danych GUS, który będzie się zasłaniał tajemnicą statystyczną — uważa Krzysztof Izdebski z Watchdog Polska.

GUS poinformował, że ruszyły też prace nad zupełnie nową ustawą o statystyce, która będzie uwzględniała przeprowadzane w tej chwili zmiany w ustawodawstwie europejskim, a także zmiany wynikające z postępu technologicznego.