Pościg koleją za Czechem i Słowakiem

opublikowano: 20-11-2019, 22:00

Polak jeździ pociągiem osiem razy w roku, jego sąsiedzi znacznie częściej. Żeby ich dogonić, trzeba rozsądnie wydawać kolejowe miliardy.

Realizowany program inwestycji w modernizację sieci kolejowej pochłonie do 2025 r. ponad 75 mld zł. Branżowi menedżerowie przekonują, że inwestycje będą efektywne, jeśli w przyszłej perspektywie Polska postawi nie tylko na modernizację, ale też budowę linii w celu zagęszczenia sieci. To pozwoli znacznie zwiększyć liczbę pasażerów i częstotliwość ich podróżowania koleją. Na razie pod tym względem mocno odstajemy od sąsiadów.

Kowalski w pociągu

Z danych Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) wynika, że przez trzy kwartały tego roku pociągami w Polsce podróżowało 247 mln pasażerów, a według prognoz na cały 2019 r. z oferty przewoźników kolejowych skorzysta 330 mln osób wobec 280 mln w 2015 r.

— Statystyczny Polak jeździ pociągiem osiem razy w roku, Słowak co najmniej 13, Czech 17, a Niemiec nawet 35 — mówi Krzysztof Niemiec, wiceprezes firmy Track Tec, działającej na rynku realizacji inwestycji kolejowych i dostawy materiałów.

W rządowej Strategii Rozwoju Transportu przewidziano, że w 2030 r. z usług kolei będzie korzystało co najmniej 377 mln osób, a maksymalnie — 466 mln.

— Jeśli prognozy się spełnią, na koniec przyszłej dekady Kowalski pojedzie pociągiem 12 razy w roku. To mniej, niż obecnie jeżdżą Czesi czy Słowacy, a przecież przez dekadę ich rynek kolejowy także się rozwinie i pasażerów może być więcej — podkreśla Krzysztof Niemiec.

Jego zdaniem, aby efektywnie wykorzystać inwestycjekolejowe, konieczne jest zwiększenie liczby pasażerów przynajmniej do 660 mln osób rocznie.

Nowe stacje i dotacje

Podobną opinię ma Piotr Malepszak, p.o. prezesa Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), spółki, która przygotowuje plan budowy hubu lotniczego w Baranowie i prowadzącej do niego infrastruktury. Podkreśla, że aby kolej mogła przewieźć 660 mln pasażerów, konieczna jest budowa nowych szlaków. Część powstanie w ramach inwestycji wokół CPK. Tak zwane szprychy, czyli tory prowadzące do portu z różnych kierunków,będą miały 1,6 tys. km. Pierwsze odcinki mogą być jednak gotowe dopiero pod koniec przyszłej dekady. Najpierw ma powstać trasa łącząca CPK z Warszawą i Łodzią. Kolejny etap to połączenia z Wrocławiem i Poznaniem oraz linia zwana roboczo CMK Północ, biegnąca w kierunku Płocka, Grudziądza i Trójmiasta.

— Przygotowując się do budowy linii, musimy tak zaplanować lokalizację stacji, by Polacy mieli realny dostęp do kolei — podkreśla Piotr Malepszak.

Nowe połączenia powinny m.in. ułatwić dojazd do stolic województw, od których wiele miejscowości jest obecnie odciętych. Budowa linii ma być finansowana m.in. z funduszy unijnych z przyszłej perspektywy, w sprawie których prowadzimy negocjacje z Komisją Europejską. Joanna Lech, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych, na podstawie przebiegu wstępnych rozmów twierdzi, że ogólna pula na transport może być o 20 proc. niższa niż w bieżącej perspektywie, ale transport przyjazny środowisku, m.in. kolejowy, będzie jednym z priorytetów finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu