Środowe media poinformowały, że na piątkowym, 10 września, posiedzeniu rady nadzorczej spółki miało dojść do odwołania dwóch członków zarządu PLL LOT. Związkowcy twierdzili, że może chodzić o odwołanie prezesa Sebastiana Mikosza. Sprawy nie chcieli komentować ani minister skarbu Aleksander Grad, ani członkowie rady nadzorczej i kierownictwa spółki.
Przewodniczący NSZZ "Solidarność" w PLL LOT Stefan Malczewski powiedział PAP, że powodem decyzji o ewentualnym odwołaniu Mikosza mogą być ostatnie wydarzenia w spółce. Chodzi m.in. o referendum strajkowe czy konflikt z pilotami. "Wyniki spółki świadczą o tym, czy praca tych ludzi jest efektywna, czy też nie. Podlega to ocenie rady nadzorczej i właściciela" - wyjaśnił. Dodał, że w sądzie pracy przeciwko PLL LOT jest ok. 70 spraw, które dotyczą m.in. zwolnień pracowników.
W spółce od kilku miesięcy trwa proces restrukturyzacji. W ramach zwolnień grupowych, które rozpoczęły się w październiku 2009 r., do końca maja tego roku z firmy odeszło 400 osób. Poza tym spółka wypowiedziała umowy o pracę niektórym osobom zatrudnionym w zagranicznych oddziałach firmy. W lipcu br. została wydzielona z LOT-u Baza Techniczna i przekształcona w spółkę LOT Aircraft Maintenance Services, do której przeszło z LOT ok. 850 osób. Z ok. 3 tys. 600 osób, które pracowały w firmie w chwili obejmowania przez Mikosza stanowiska prezesa, nadal jest zatrudnionych ok.2 tys. 300 pracowników.
PLL LOT za 2009 r. odnotował stratę operacyjną w wysokości 335,3 mln zł. W
2008 roku strata operacyjna wyniosła 231,9 mln zł. Wynik netto spółki był ujemny
i wyniósł 168,1 mln zł, a wynik brutto został zmniejszony w porównaniu z 2008 r.
i wyliczono go na minus 173 mln zł. Za 2008 r. strata netto sięgnęła 732,7 mln
zł; a brutto 733,5 mln zł. Strata całej grupy LOT wyniosła w 2009 r. ok. 93 mln
zł, rok wcześniej było to ponad 706 mln zł.