Poskąp fiskusowi - 40 proc. to przesada

Rafał Kerger
opublikowano: 2005-06-21 00:00

Menedżer, by uniknąć 40-procentowego podatku PIT, musi się nieźle nagłowić. Jak mu płacić, żeby w taki sposób nie gimnastykował umysłu?

Optymalizacja wynagrodzeń menedżerskich (OWM) winna sprawić, że kadrę zarządzającą ominie 40-procentowy próg podatkowy. Nad takimi fortelami wielu firmach pracują najmądrzejsze podatkowe głowy. I doradcy — w renomowanych kacelariach. Przygotowaliśmy krótkie kompedium wiedzy o sposobach ominięcia najwyższej stawki PIT przypisanej niemalże wszystkim menedżerom.

Nie wszyscy eksperci podpisują się pod odpowiedzią na pytanie, „jak wygrać mecz z fiskusem”. I trudno im się dziwić.

Wykonawcze na działalność

Anna Bryńska, radca prawny Lovellsa, mówi, że podstawą planowania podatkowego dla menedżera jest podział zakresu obowiązków. 

— Obejmują one zazwyczaj kwestie i merytoryczne, i wykonawcze. Jeżeli — prócz członkostwa w zarządzie — menedżer pozostaje również np. dyrektorem marketingu, czyli odpowiada za wprowadzenie nowej kampanii marketingowej, warto zastanowić się nad nad takim rozdziałem. Czyli za czynności zarządcze ktoś nadal otrzymywałby menedżerską pensję, kampanię marketingową można by zaś zlecić równięż jemu — ale już jako przedsiębiorcy, korzystającemu z 19-proc. stawki — zapewnia Anna Bryńska.

Takie rozwiązanie nie jest jednak proste. Na straży stoi art. 13 ustawy o podatku od osób fizycznych.

— Obowiązki eksperckie nie mogą pokrywać się z obowiązkami zarządczymi w firmie. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy ekspert doradza samemu sobie — wtedy całość obowiązków mieści się w ramach szeroko rozumianego zarządzania, za które wynagrodzenie jest traktowane niekorzystnie podatkowo. Łatwiej uniknąć tych konsekwencji w przypadku holdingu. Zarządzam w spółce A, doradzam w spółce B — dodaje kolejny indagowany przez nas doradca.

Spółka w raju

— Menedżerowie mogą również w jednym z tzw. rajów podatkowych, założyć spółkę która będzie fakturować ich usługi świadczone na rzecz polskiego przedsiębiorstwa. Pieniądze wędrują do spółki menedżera, która potem może wypłacać jemu pieniądze w sposób „podatkowo efektywny”. Jak zawsze przy tego typu transakcjach, diabeł tkwi w szczegółach, o których trudno dokłądnie mówić na łamach gazety — wyjaśnia Andrzej Marczak z KPMG.

Łatwo wyobrazić sobie również taką sytuację, że firma zatrudniająca menedżera udziela mu pożyczki, która w odpowiednim momencie ulega umorzeniu.

Co jeszcze? Przedsiębiorstwo może wynagradzać menedżera na podstawie uchwały zgromadzenia wspólników spółki lub rady nadzorczej, określającej wynagrodzenie członka zarządu.

— Taka uchwała to samoistna decyzja, nie kontrakt. Nie ma zatem składek na ZUS. Korzystniejszy jest też sposób odprowadzania zaliczek na podatek dochodowy — 19 proc., niezależnie od wysokości wynagrodzenia. Na koniec roku podatek trzeba jednak zapłacić według stawek progresywnych — komentuje Andrzej Marczak.

Prawa autorskie

Ekspert KPMG podaje także inny sposób obniżenia 40-proc. PIT w ramach umowy o pracę. Menedżerowie przecież często przygotowują prezentacje, odczyty, analizy, raporty czy prelekcje, które mają cechy indywidualnej twórczości...

— Firmy mogą wtedy płacić menedżerom za przekazanie praw autorskich do stworzonych przez nich utworów czy dzieł. Dzięki temu np. 25 proc. całości pensji pozostaje nieopodatkowane. Dlaczego? Wyobraźmy sobie sytuację, że za obowiązki administracyjne płacimy menedżerowi 50 proc. wynagrodzenia, resztę przekazujemy za prawa autorskie. Przy takim rozliczeniu od tej drugiej połowy fiskus zezwala odliczać 50 proc. kosztów uzyskania przychodów — zapewnia Andrzej Marczak.

Podkreśla jednocześnie, że zawsze należy pamiętać o odpowiednim faktycznym uzasadnieniu tej struktury, pozwalającej płacić mniej. Władze skarbowe mają prawo analizować nie tylko jej formę, ale i treść.

Akcje i fundusze

Można też — podobnie jak to skutecznie od lat czyni Agora, Netia, Computerland czy Comarch — nagradzać menedżerów akcjami. W Computerlandzie, który wprowadził taką motywację dla menedżerów już w 1994 roku, 6 lat później akcje miał co 10. pracownik firmy.

Kolejnym i już ostatnim znanym nam sposobem obejścia 40-proc. pręgierza podatkowego wiszącego nad menedżerami jest odpowiednie ułożenie samej struktury wynagrodzenia. Dać można samochód służbowy bez ograniczeń, komórkę bez limitu, rozbudowaną rodzinną opiekę zdrowotną i wysoki fundusz reprezentacyjny — może wtedy uda się zbić wysokość płacy tak, by zmieściła się w 30-proc. stawce. Należy przy tym pamiętać, że fundusz reprezentacyjny nie może przekraczać 0,25 proc. przychodów firmy.

A może coś zmienić?

Podatkowe przepisy w Polsce nie rozpieszczają menedżerów. Gdyby je zmienić, uprościć, gimnastyka na granicy przepisów mogłaby być zbędna. Jacek Bajson z Ernst & Young podsumowuje wprost:

— Prawo podatkowe dyskryminuje kadrę zarządzającą. Trudno to uzasadnić innym argumentem niż nadmierny fiskalizm. Nierówne traktowanie podatników i skomplikowane w tej mierze przepisyuzasadniają pilną potrzebę zmian legislacyjnych. Wydaje się, że stawka 19 proc. powinna być dla menedżerów dostępna.

Święta racja. Wtedy nie musielibyśmy nawet kłopotać się przygotowaniem tego tekstu...

Okiem eksperta

Cudzoziemcy mają lepiej...

Polskie przepisy przewidują korzystne zasady opodatkowania cudzoziemców. 20 proc. płacą osoby uzyskujące dochody z udziału w zarządzie, przyznane na podstawie uchwały wspólników lub rady nadzorczej, i od tych dochodów nie nalicza się składek ZUS i zdrowotnych. Podobnie 20-proc. ryczałtem opodatkowane są dochody uzyskane na podstawie tzw. kontraktu menedżerskiego — tu jednak składki ZUS i zdrowotne należy odprowadzać.

Co ważne, cudzoziemcy podlegają w Polsce opodatkowaniu jedynie od dochodów uzyskiwanych na terenie Polski, czyli ich wynagrodzenie za pracę za granicą nie podlega u nas opodatkowaniu. Gdy

cudzoziemiec założy w Polsce firmę, może dochody z usług doradczych opodatkować 19-proc. stawką liniową.

Jan Jodłowski, radca prawny z KPMG Tax

Okiem eksperta

Najczęściej rozdzielamy funkcje

Sposobów wyjścia z sytuacji szukają wszyscy menedżerowie. Najczęściej spotykanym sposobem ucieczki od 40-proc. progu jest wydzielenie funkcji wykonawczych od zarządczych. Bo menedżerowie to nie tylko korporacje, ale i mniejsze firmy, gdzie kadra ma zdecydowanie więcej na głowie.

Sławomir Majman, szef Stowarzyszenia Menedżerów w Polsce