PAP: Sejmowe komisje infrastruktury i skarbu przyjęły we wtorek dezyderat, w którym zwracają się do premiera o zajęcie stanowiska i przedłożenie Sejmowi stosownych informacji w sprawie sytuacji grupy PKP SA.
W dezyderacie komisje przyjmują do wiadomości negatywne opinie i ocenę stanu organizacyjnego kolei, zwłaszcza wprowadzenia finansowania przewozów regionalnych bez przygotowania.
"Spółka -Przewozy Regionalne- nie regulowała i nie reguluje zobowiązań wobec PLK (Polskich Linii Kolejowych - PAP), PKP Cargo oraz PKP Energetyka. Taki stan rzeczy zagraża bytowi przede wszystkim PLK, które nie są w stanie korzystać ze środków UE, ani spłacić zobowiązań wobec dostawców. Rząd nie podjął dotychczas efektywnych działań dla zapewnienia dopływu budżetowych środków z PIT i CIT - 538 mln zł oraz 550 mln zł zapisanych w ustawie budżetowej" - głosi dezyderat.
Jak poinformował posłów dyrektor finansowy i członek zarządu PKP SA Andrzej Lach, grupie udało się powstrzymać spadek przewozów towarowych. Pogłębia się natomiast spadek liczby przewożonych pasażerów, z 332 mln w 2001 roku do 283,3 mln w roku 2003.
Największym problemem grupy jest strata generowana przez spółkę "PKP Przewozy Regionalne". W sumie straty ponoszone przez tę spółkę wyniosły do końca 2003 roku 2 mld 677 mln zł (za dwa lata i kwartał, czyli od początku działania spółki). Skutkiem tej straty jest przede wszystkim zadłużenie na ponad 1 mld zł wobec spółki PLK, co z kolei przekłada się na wszystkie zobowiązania PLK wobec wykonawców robót inwestycyjnych oraz przeterminowane zobowiązania firmy wobec ZUS.
Według wstępnych danych, strata całej grupy PKP spadła w 2003 roku do 1,46 mld zł z 2,7 mld zł w 2002 roku, a większość spółek grupy poprawiła wyniki w pierwszym kwartale 2004 roku.
Lach poinformował, że grupa PKP korzysta z pięciu rodzajów dotacji budżetowych: inwestycyjnej - przeznaczonej dla PLK na
infrastrukturę, dotacji na utrzymanie przejść granicznych, dotacji do ulg w biletach, tzw. dotacji samorządowej czyli odpisu podatkowego, który zostaje w samorządach wojewódzkich (planowanej na 538 mln zł) i dotacji do przewozów regionalnych czyli 550 mln zł z rezerwy celowej.
Jak wynika z informacji udzielonej przez Lacha, wykorzystanie dwóch ostatnich i największych dotacji nie jest pewne. Tak zwana dotacja samorządowa, według stanu na 7 maja, może zostać wykorzystana w ok. 60 proc., ponieważ tylko niektóre samorządy podpisały odpowiednie umowy z kolejami regionalnymi na cały rok, większość umów jest krótsza.
Rozporządzeniem rządowym z 16 marca, 200 mln zł z 550 mln zł dotacji budżetowej zostanie przeznaczone na dofinansowanie przez samorządy inwestycji w zakresie regionalnych przewozów pasażerskich.
"Brak jest decyzji co do pozostałych 350 mln zł" - mówił Lach.
Jak poinformowali reprezentanci ministerstwa finansów, kwota 350 mln zł stanowi zabezpieczenie, gdyby się okazało, że w niektórych województwach nie ma dochodów z podatków w takiej wysokości, żeby zapewnić finansowanie przewozów regionalnych, w kwocie, która była aktualna w momencie przekazywania tego zdania do samorządów województw.
Rozkład wpływów z CIT-u nie jest jednolity w skali kraju, więc wicepremier Jerzy Hausner ustalił z marszałkami województw, że po półroczu zostanie przeprowadzona analiza i wtedy zostaną podjęte dalsze decyzje w sprawie dofinansowanie niektórych samorządów województw z tejże kwoty 350 mln zł.
Lach poinformował również o stanie zaawansowania prywatyzacji w PKP. W tym tygodniu otwarto koperty ofert na dwa najbardziej zaawansowane projekty prywatyzacyjne: Warszawskiej Kolei Dojazdowej i Szybkiej Kolei Miejskiej. Są oferty na obie te firmy. W tej chwili są one analizowane przez doradcę prywatyzacyjnego.
Lach dodał, że na krótkiej liście doradców prywatyzacyjnych PKP Cargo jest pięciu kandydatów, lista ma być ogłoszona po wyjaśnieniu kwestii finansowania pracy doradcy prywatyzacyjnego przez Bank Światowy.
lb/ pwd/ yy/