Posłowie chcą podzielić TP SA

Dawid Tokarz
24-07-2001, 00:00

Posłowie chcą podzielić TP SA

Dziś grupa posłów z różnych partii złoży w Sejmie projekt ustawy, który ma umożliwić prezesom URT i UOKiK podział Telekomunikacji Polskiej. Przedstawiciele narodowego operatora oceniają ten projekt jako absurd.

Dzisiaj grupa posłów z wszystkich liczących się partii złoży projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne. Ta inicjatywa poselska ma umożliwić podział Telekomunikacji Polskiej — po wcześniejszym uznaniu jej za podmiot dominujący. To, zdaniem wnioskodawców, ma przyspieszyć rzeczywistą liberalizację rynku telefonii stacjonarnej, który w blisko 95 proc. wciąż należy do TP SA.

— Nie ma szans na uchwalenie tej ustawy w obecnej kadencji Sejmu. Jednak to, że projekt został podpisany przez posłów z różnych partii, dobrze mu wróży. Doświadczenia USA, krajów Unii Europejskiej oraz nasze własne z rynku telefonii komórkowej pokazują, że wprowadzenie mechanizmów zrównoważonej konkurencji daje ogromne korzyści klientom. Poza tym jest silnym impulsem pobudzającym nie tylko sektor telekomunikacyjny, ale praktycznie całą gospodarkę. Nie muszę przekonywać, że w obecnej sytuacji gospodarczej Polski impuls taki jest niezmiernie potrzebny — mówi Andrzej Piotrowski, dyrektor Instytutu e-Gospodarki w Centrum im. Adama Smitha, który współpracował merytorycznie przy projekcie rewolucyjnej ustawy.

TP SA: to absurd

Zgodnie z nowelizacją, operator dominujący (TP SA) nie mógłby od 1 stycznia 2002 r. do 31 grudnia 2011 r. m.in.: „być operatorem w więcej niż jednej strefie numeracyjnej” oraz „świadczyć usług telefonii międzystrefowej i międzynarodowej”. Oznacza to możliwość podziału regionalnego oraz wydzielenie z TP SA firm świadczących usługi międzystrefowe i międzynarodowe.

Piotr Gawron, rzecznik TP SA, uważa, że termin złożenia projektu (tuż przed końcem kadencji Sejmu) jest co najmniej dziwny, a sama inicjatywa absurdalna.

— To byłby świetny pomysł, ale w 1992 r. W obecnych warunkach prawnych i rynkowych jest to nierealne. Akcjonariuszem TP SA jest bowiem nie tylko Skarb Państwa — przekonuje Piotr Gawron.

Operatorzy: dobry pomysł

Zdaniem niektórych specjalistów, wejście nowelizacji w życie może spowodować pozwy prawne zarówno ze strony France Telecom, jak i samej TP SA.

— Rozważaliśmy tę kwestię. Jednak jeśli umowa prywatyzacyjna TP SA dawałaby France Telecom podstawy do takich kroków, to byłaby ona nieważna. Każdy kraj jest suwerenny i żadna umowa nie może być ważniejsza od ustawy — twierdzi Andrzej Piotrowski.

Zaskoczenie projektem ustawy wyrażają przedstawiciele operatorów niezależnych. Jednak w przeciwieństwie do TP SA odnoszą się do niego z zainteresowaniem.

— Pod rządami obecnie obowiązujących przepisów swobodna konkurencja jest niemożliwa, a TP SA ma monopol we wszystkich dziedzinach. Każda inicjatywa zmierzająca do uzdrowienia rynku, a na taką wygląda ten projekt, jest ciekawa i warta rozważenia. Na gorąco trudno ją szerzej oceniać — mówi Jarosław M. Janiszewski, prezes Telefonii Lokalnej.

Zdaniem Eugeniusza Gacy, wiceprezesa El-Netu, podział regionalny TP SA (tak, aby operator ten nie mógł funkcjonować w więcej niż jednej strefie numeracyjnej) jest raczej mało realny.

— Sama idea podziału jest jednak słuszna. Wydzielone z TP SA powinny być trzy obszary. Po pierwsze, infrastruktura telekomunikacyjna, co umożliwiłoby korzystanie z niej na warunkach rynkowych. Po drugie, aparaty publiczne, wreszcie — biura numerów, książki telefoniczne oraz trzycyfrowe telefony informacyjne i alarmowe oraz tzw. sieci inteligentne (np. 0-700 czy 0-800) — wylicza Eugeniusz Gaca.

Jolanta Ciesielska z Netii nie chce szerzej komentować projektu.

— Dla nas obecnie najważniejsze jest uznanie TP SA za podmiot dominujący na rynku, co umożliwiłoby realne funkcjonowanie wielu przepisów prawa telekomunikacyjnego, które obecnie pozostają martwe — mówi Jolanta Ciesielska.

Okiem eksperta

Ten projekt nawiązuje do doświadczeń USA z podziałem AT&T i jest zgodny z duchem aktualnie obowiązującego prawa telekomunikacyjnego. TP SA jest pionowo zintegrowana, co oznacza, że trudno jest wymusić na niej równe traktowanie siebie i innych operatorów na stykach telefonii strefowej, międzystrefowej i międzynarodowej. Taka sytuacja byłoby natomiast możliwa po przeprowadzeniu podziału tej spółki. Nie mam też wątpliwości, że taka operacja zdecydowanie przyspieszyłaby demonopolizację rynku. Jednak trudno na gorąco ocenić, czy ten projekt jest realny.

Stanisław Piątek

prof. Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od prawa telekomunikacyjnego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Posłowie chcą podzielić TP SA