Posłowie majstrują przy ustawie o NBP

Lesław Kretowicz, Marek Knitter
09-11-2001, 00:00

PSL chce znowelizować ustawę o NBP nakładając na RPP obowiązek dbałości o rozwój gospodarczy. Komisja finansów chce ograniczyć wynagrodzenia kierownictwa banku i członków rady. Według prezesa NBP, posłowie powinni raczej zająć się problemami finansów publicznych.

Polskie Stronnictwo Ludowe uważa, że Rada Polityki Pieniężnej powinna wziąć na siebie współodpowiedzialność za problemy gospodarcze, takie jak bezrobocie czy bilans płatniczy. PSL twierdzi, że restrykcyjna polityka monetarna przyczyniła się do spadku tempa wzrostu gospodarczego i wzrostu bezrobocia do ponad 16 proc.

— Nie znam intencji pomysłodawców nowelizacji i nie chcę się wypowiadać. Ani ja jako prezes NBP, ani RPP nie traktujemy tego jako próbę nacisku na nas. Przy podejmowaniu decyzji o stopach procentowych będziemy się kierować wyłącznie analizą ekonomiczną — zapewnia Leszek Balcerowicz.

Na inicjatywę posłów z koalicji bardzo szybko odpowiedziały instytucje finansowe. Przy pesymistycznym scenariuszu nie wykluczają one nawet obniżenia ratingu dla Polski.

— Rządowi w Czechach udało się przegłosować podobną inicjatywę, jednak pod silnym naciskiem Komisji Europejskiej po 6 miesiącach zmieniono ustawę — mówi Piotr Bielski, ekonomista PKO BP.

Leszek Balcerowicz ostrzega, że pozbawianie NBP i RPP niezależności złamie podstawowy warunek przyjęcia do UE i odsunie ten moment w czasie.

PSL już raz próbowało zmienić ustawę o NBP. Teraz partia znalazła sojusznika w sejmowej komisji finansów. Komisja przyjęła poprawkę zmierzającą do usunięcia z ustawy o NBP zapisu o kształtowaniu wynagrodzeń szefów banku centralnego w odniesieniu do przeciętnego wynagrodzenia w sektorze bankowym.

Prezes NBP publiczną dyskusję o płacach zarządu banku centralnego traktuje jako temat zastępczy. Uważa on, że obecnie w mediach trwa kampania oszczerstw, pomówień i nienawiści.

— Już na początku urzędowania jako prezes NBP zamroziłem płace kierownictwa banku i ograniczałem je obcinając dodatki do pensji w miarę możliwości i kompetencji. W tej chwili zarabiam 34 400 złotych. Uważam, że dyskusja o pensjach w NBP i RPP to temat zastępczy, by nie rozmawiać o prawdziwych kłopotach, czyli o sytuacji gospodarczej kraju — oświadczył Leszek Balcerowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz, Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Posłowie majstrują przy ustawie o NBP