Pośpiech nie jest dobrym doradcą

Mira Wszelaka
opublikowano: 2002-10-18 00:00

Bogdan Wyżnikiewicz

prezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową

- Rząd wykazał sporo potrzebnej elastyczności, która pozwoliła skutecznie przyspieszyć negocjacje. Praca została dobrze wykonana, bez specjalnych fajerwerków ani bez szczególnych wpadek. Dużo gorzej przedstawia się kondycja gospodarki i widmo przyszłorocznego budżetu pozbawionego podstawowych reform. Rząd wyraźnie gra na przeczekanie do chwili wejścia do Unii. Tymczasem to gospodarcza kondycja kraju zadecyduje o jakości naszego członkostwa.

Andrzej Sadowski

ekspert Centrum, im. Adama Smitha

- Szybkość negocjacji z Unią odbywa się niestety kosztem jakości. Wariant wejścia Polski do Unii za wszelką cenę, która jednak nie narusza interesów monopoli w gospodarce, jest efektem braku wizji rozwoju kraju. Niestety, próba pozbycia się problemów z własnym państwem może nas dużo kosztować. Dobrych i złych przykładów nie brakuje. Możemy pójść drogą Irlandii ograniczając biurokrację i korupcję, gwarantując wszystkim inwestorom stabilne warunki prowadzenia działalności oraz obniżając podatki i inflację. Jest także przykład Grecji, unijnego marudera.

Maciej Dlouhy

prezes Krajowej Izby Rybackiej

- Jestem zwolennikiem przystąpienia Polski do Unii, ale na godnych warunkach. Zakończenie w błyskawicznym tempie negocjacji o rybołówstwie, wiedząc, że Unia jest w trakcie zmiany polityki rybackiej, jest zdradą interesów branży. Bolą nas nie tylko warunki, jakie uzgodniono z UE, ale też brak profesjonalizmu polityków i doradców odpowiedzialnych za rybołówstwo, którzy albo stosują taktykę zaniechania, albo podejmują błędne decyzje.

Stanisław Zięba

sekretarz Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.

- Należy docenić zdecydowany postęp rządu w negocjacjach akcesyjnych i odwagę w rozwiązywaniu trudnych problemów. Jednak najtrudniejsze kwestie jeszcze przed nami. To warunki w rolnictwie i finansach ostatecznie zadecydują o jakości członkostwa i możliwościach konkurowania na wspólnym europejskim rynku.