Postawa black belta decydująca

Łukasz Gromkowski
opublikowano: 2004-09-07 00:00

Specjalista Six Sigma — black belt — musi mieć wsparcie wyższego kierownictwa oraz pomocników. Sam sobie nie poradzi.

Black belt musi mieć zmysł organizacyjny, chęć uczenia się i przekazywania wiedzy. Musi być zmotywowany i skutecznie motywować innych. To zadanie niełatwe, gdyż nie ma on siły sprawczej kierownika. Z reguły zostają nimi osoby młode, z zapałem do pracy. Po kilku latach powinna nastąpić zmiana na tym stanowisku.

— Black beltem nie powinna być osoba, której narzucono tę funkcję. Musi być ochotnikiem — mówi Jacek Brzeski, prezes Lean Vision.

Six Sigma to proces trudny w realizacji. Black belt pracuje na pełen etat, jego jedynym obowiązkiem jest wprowadzanie i kierowanie projektami Six Sigmy. Jednak nie zostaje pozostawiony samemu sobie. Jego przewodnikiem jest master black belt, mentor, osoba z dużą wiedzą i doświadczeniem.

Jednak na ogół tylko duże koncerny zatrudniają master black belta. Dlatego wielu black beltów „pielgrzymuje” do nich po wiedzę. Po powrocie do firmy powinien czuwać nad nimi project champion — osoba z wyższego kierownictwa i z pewną wiedzą na temat Six Sigma. Jest on opiekunem. Powinien czuć się odpowiedzialny za system i jego trenera. To z nim black belt ustala strategię i kierunek działań Six Sigma. Kolejnym współpracownikiem black belta jest green belt, działający według jego wskazówek.

Black belt świeżo po szkoleniu i pełen zapału nie powinien zrażać się początkowymi niepowodzeniami. Powinien starać się przekonywać do systemu przede wszystkim niezdecydowanych pracowników, skupianie się na najbardziej opornych kończy się z reguły niepowodzeniem — mówi Jacek Brzeski.