W Kamieniu Śląskim w gminie Gogolin powstaje pierwsze prywatne lotnisko w Polsce. Przedsięwzięciem są zainteresowane opolskie samorządy.
Dwa lata temu Józef Pilch, przedsiębiorca z Wrocławia, kupił dawne wojskowe lądowisko w Kamieniu Śląskim. Dziś zakłada tu pierwsze prywatne lotnisko w kraju. Na potrzeby inwestycji zawiązał spółkę Lotnisko Kamień Śląski. Niebawem będzie miała ona nowych udziałowców — opolskie samorządy.
Duża szansa
Lotnisko jest atrakcyjnie położone, osiem kilometrów od autostrady i 100 metrów od bocznicy kolejowej. Przed II wojną światową założył je hrabia von Strachwitz — właściciel kompleksu pałacowo- -zamkowego w Kamieniu Śląskim.
Po wojnie lotnisko rozbudowano i zmodernizowano na potrzeby Armii Czerwonej. W latach 80. użytkowało je Wojsko Polskie. W 1988 r. przejęła je Agencja Mienia Wojskowego, od której w 2003 r. odkupił je wrocławski biznesmen.
Nowy właściciel gruntownie wyremontował istniejące budynki. Na miejscu zdewastowanych obiektów wojskowych postawił dwa nowe hangary dla samolotów i zbudował hotel dla szkoły latania. Lotnisko ma także osiem kilometrów nowego ogrodzenia. W tej chwili spółka przygotowuje się również do certyfikacji systemu nawigacji.
W sumie Józef Pilch zainwestował w przedsięwzięcie ponad 14 mln zł. Jednak aby uruchomić lotnisko, potrzeba znacznie więcej. Inwestycja bez wsparcia miejscowego samorządu nie ma więc dużych szans. Założenie spółki z udziałem samorządu daje przede wszystkim większe możliwości zdobycia funduszy unijnych na dalszy rozwój lotniska. Od dłuższego czasu biznesmen stara się więc zainteresować nim opolskie samorządy.
— Mamy teraz swoje 5 minut i szkoda ten czas przespać — przyznaje Józef Pilch.
Jego zdaniem, im szybciej samorządy podejmą decyzję o przystąpieniu do spółki, tym lepiej.
Same atuty
— Na początku inwestycja będzie przedsięwzięciem niedochodowym, ale po upływie dziesięciu- -dwudziestu lat może przynieść duże profity. Powstanie lotniska to poważny impuls dla rozwoju całego regionu i skuteczny sposób na przyciągnięcie inwestorów — uważa wrocławski biznesmen.
Podobnego zdania jest prezydent Opola Ryszard Zembaczyński.
— Lotnisko poprawi warunki naszego rozwoju i wzmocni naszą atrakcyjność. Decyzję o jego budowie zapisaliśmy również w strategii rozwoju miasta. Mamy nadzieję, że najpóźniej za dwa-trzy lata lotnisko zostanie uruchomione — podkreśla Ryszard Zembaczyński.
Według wstępnych planów samorządy mogłyby objąć 49 proc. udziałów w spółce, pozostałe 51 proc. należałoby do właściciela lotniska.
Marszałek opolski Grzegorz Kubat, który jest koordynatorem przedsięwzięcia, zdaje sobie jednak sprawę, że decyzję w tej sprawie trzeba podjąć szybko.
— Nie możemy nie wykorzystać tej szansy. Wszyscy są zgodni, że budowa lotniska wzmocni dodatkowo naszą atrakcyjność. Usprawni też komunikację wewnętrzną. Przelot do Warszawy z Opola trwać będzie zaledwie 45 minut — uważa Grzegorz Kubat.
Jego zdaniem, lotnisko będzie obsługiwać zarówno loty pasażerskie, jak i towarowe. Będą z niego mogły korzystać samoloty małych i tanich linii lotniczych.
— Jest szansa na rozwój takich linii np. w celach turystycznych. Duże zainteresowanie wzbudzi również stałe połączenie z Niemcami. Z lotniska będą na pewno korzystać mieszkańcy Opolszczyzny, którzy stale dojeżdżają dziś do Niemiec do pracy — podkreśla Grzegorz Kubat.
Brak decyzji
Zdaniem wielu ekspertów, przed regionalnymi portami lotniczymi otwiera się dziś perspektywa szybkiego rozwoju. Potwierdzają to liczby. W 2001 r. z transportu powietrznego korzystało 6,3 mln pasażerów, w roku ubiegłym — 9 mln. Pyrzowice pod Katowicami w 1991 r. odprawiły 5 tys. osób. Teraz tyle samo podróżnych odprawiają w ciągu jednego dnia. Dynamika wzrostu wynosi więc aż 264 proc.
Na razie rozmowy w sprawie powstania lotniska w Kamieniu Śląskim trwają. Samorządy wprawdzie deklarują chęć, ale wciąż się zastanawiają. Brakuje nie tylko decyzji, ale przede wszystkim pieniędzy. Potrzeby są duże. Trzeba wybudować terminal pasażerski, stację pogodową, zainstalować oświetlenie pasa startowego i wyposażyć lotnisko w urządzenia do nawigacji. Lotnisko musi być m.in. dobrze skomunikowane z autostradą, aby można było sprawnie obsłużyć ruch pasażerski. Poszukiwania źródeł finansowania trwają.
Opolska inicjatywa nie byłaby jedyną w kraju — samorządy mają dziś udziały w większości polskich lotnisk. Na przykład we Wrocławiu gmina jest 50-procentowym właścicielem portu lotniczego.
— Dostęp do transportu lotniczego jest jednym z kryteriów konkurencyjności gospodarki. Powstanie lotniska w Kamieniu Śląskim to około 900 nowych miejsc pracy. To także szansa na zdobycie nowych zagranicznych inwestorów — uważa Grzegorz Kubat.
Co będzie, jeśli opolskie samorządy nie zainwestują jednak w budowę lotniska?
— Zawsze istnieje inna możliwość, np. inwestor prywatny. Jednak na razie nie bierzemy tego pod uwagę. Wszystko leży teraz w rękach samorządów. Nie stawiamy im dziś żadnych warunków. Wierzę jednak, że już niebawem lotnisko w Kamieniu Śląskim zacznie działać — mówi Józef Pilch.