"Potencjał spadków coraz mniejszy"

Krystian Brymora, DM BDM
opublikowano: 2012-05-08 08:37

Rynek zdyskontował naprawdę już dużo, pieniądze są (np. na wygrzanym rynku niemieckich czy amerykańskich obligacji), a banki centralne i rządy będą robić wszystko aby podtrzymać koniunkturę - pisze Krystian Brymora, analityk DM BDM.

W poniedziałek handel na tzw. ryzykownych aktywach rozpoczynał się w kiepskich nastrojach. DAX tracił ok. 2,7%, a EUR/USD zszedł poniżej psychologicznego poziomu 1,30. O poranku FW20 spadał ponad 1,5%. Powodów przeceny wielu szukało w niezadowalających wynikach wyborów prezydenckich we Francji czy parlamentarnych w Grecji, co oczywiście było naciąganym wytłumaczeniem. Wygrana Holland’a była oczekiwana przez rynki.

W przypadku Grecji natomiast rynki dały się trochę uśpić nowym pakietem pomocowym i zobowiązaniem do przeprowadzenia bolesnych reform przy kuriozalnym założeniu powrotu do dodatniej dynamiki PKB już w 2013 roku. Gwarantem takiego, optymistycznego scenariusza miała być koalicja ND i PASOK, która zatwierdziła plan oszczędności w zamian za europejskie wsparcie. Obie partie nie uzyskały większości, co wcale nie dziwi, jeśli przypomnimy sobie niedawny opór społeczny wobec reform w Atenach. Potem okazało się, że Samaras (ND) wycofuje się z misji tworzenia rządu.

Mamy więc polityczny pat, który zakończy się ponownymi wyborami (trudno oczekiwać aby dogadały się mniejsze, radykalne ugrupowania). Niemniej Athex stracił ostatecznie 6,7% i początkowo walnie przyczynił się do spadków zachodnioeuropejskich indeksów. Przecena, tak jak wspominałem, nie była jednak w pełni uzasadniona i szybko poziomy te zostały wykorzystane przez byki. Pomogły także zamówienia w niemieckim przemyśle, które wzrosły w marcu o 2,2% m/m (oczek. 0,5% m/m). Dzisiaj poznamy dane o produkcji. Konsensus +0,8% m/m może być jednak zbyt wysoki w kontekście recesyjnych odczytów PMI (48,4 pkt w marcu). Wciąż więc liczę się z pogorszeniem nastrojów.

Podtrzymuję korektę S&P500 w rejony max 1290-1300 pkt. W przypadku FW20 wydaje się, że znaleźliśmy się w piątej podfali głębszej struktury korekcyjnej, której zakończenia spodziewałbym się w okolicach max 2090-2100 pkt. Potem oczekuję powrotu do średnioterminowej tendencji wzrostowej.

Rynek zdyskontował naprawdę już dużo, pieniądze są (np. na wygrzanym rynku niemieckich czy amerykańskich obligacji), a banki centralne i rządy będą robić wszystko aby podtrzymać koniunkturę.