Nawet 99 proc. mogą wynieść redukcje przy sprzedaży akcji PKO BP — twierdzą analitycy. A cena? Bliżej 20,5 niż 17,5 zł.
Dziś kończy się pierwsza część zapisów na akcje PKO BP w transzy inwestorów indywidualnych. Tym, którzy je złożą, przysługuje 4-proc. zniżka w stosunku do ceny emisyjnej. W drugiej turze (wtorek i środa) dyskonto wyniesie 2 proc.
Resort celuje w maksa
Na razie inwestorzy zapisują się, nie znając ceny akcji. Wiadomo tylko, że zmieści się ona w widełkach 17,5-20,5 zł.
— Uważam, że będzie bliższa górnej granicy — powiedział Jacek Socha, minister skarbu, podczas spotkania z inwestorami brytyjskimi.
W ten sposób szef resortu pierwszy raz potwierdził przewidywania rynku. Analitycy są zdania, że cena wyniesie 20 zł, co wynika z oficjalnych kalkulacji resortu, iż z tej prywatyzacji wpłynie do budżetu 6 mld zł.
Obserwatorzy rynku przewidują, że redukcje zapisów przekroczą 90 proc., ale jak znacznie? Analitycy DM BZ WBK mówią o 97 proc., a DB Securities nawet o 99 proc.
— Jeśli faktycznie banki udzieliły kredytów wartości 20 mld zł lub więcej pod zakup akcji, to redukcje mogą sięgnąć 95 proc. — mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.
Analitycy DM BOŚ podkreślają, że skoro redukcja na dużo mniejsze WSiP wyniosła w pierwszej transzy 91 proc., a w drugiej 95 proc., oznacza to, że inwestorzy mają pieniądze i nie boją się ich wyłożyć na akcje.
— Spodziewam się dużej nadsubskrypcji w transzy inwestorów indywidualnych, ale również w tej przeznaczonej dla instytucji. Z zagranicy, gdzie właśnie budowana jest księga popytu, płyną pozytywne sygnały. Inwestorzy wykazują duże zainteresowanie tymi walorami — zauważa Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities.
Optymizm inwestorów
Obserwatorzy rynku podkreślają optymizm inwestorów i dobry klimat wokół prywatyzacji.
— Większość inwestorów spodziewa się, że z powodu redukcji nie kupi więcej akcji niż wynika to z kwoty, którą mogą sami zaangażować. Chcąc ją maksymalnie wykorzystać, biorą potężne lewary w przekonaniu, że za kilka dni kredyt zwrócą. Banki zdają się być tego samego zdania, bo śmiało finansują zapisy — podkreśla Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.