W Europejskim Rankingu Innowacyjności Polska zajmuje piąte miejsce od końca. Liderami w Unii Europejskiej są kraje skandynawskie i Holandia. Rozwój innowacyjności nad Wisłą blokuje brak odpowiedniego wsparcia finansowego i doradztwa, biurokracja, słaba cyfryzacja administracji oraz niska nowoczesność uczelni wyższych.
— Wspomniane bariery sprawiają, że Polska ciągle należy do grona naśladowców, a nie kreatorówinnowacyjnych rozwiązań, idei czy wreszcie produktów. Mamy duży potencjał, ale musimy dać mu szansę — twierdzi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.
Dodaje, że na finansowanie, które pozwala pokryć koszty wdrażania nowoczesnych rozwiązań, mogą pozwolić sobie większe firmy. Te mniejsze w większości pokrywają wydatki z własnej kieszeni. Dlatego ważne jest zaproponowanie rozwiązań finansowych, które dawałyby małym i średnim przedsiębiorcom możliwość opłacalnej inwestycji w innowacje. Rozwojowi innowacyjności nie sprzyja też uciążliwa biurokracja i niewystarczająca cyfryzacja administracji. Europejski Indeks Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa (DESI) wskazuje, że Polska nadal ma zaległości w tym zakresie w porównaniu z UE. Pod względem cyfryzacji na 28 krajów członkowskich nasz kraj plasuje się na 25 miejscu.
— Potrzebujemy bardziej rozwiniętych usług publicznych i większych kompetencji cyfrowych, zwłaszcza że już wkrótce, jak wynika z analiz Komisji Europejskiej, takich kompetencji będzie wymagało nawet 90 proc. zawodów — podkreśla Krzysztof Inglot.
Warto pamiętać, że brak automatyzacji pewnych procesów to wydłużony okres oczekiwania m.in. na wydanie certyfikacji nowoczesnych technologii. Modernizacja i przyspieszenie tego procesu przyczyniłyby się do lepszego funkcjonowania innowacyjnych firm.