Dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) jako spółki rok 2014 stał pod znakiem zmian kadrowych. W lecie Paweł Tamborski, dotychczas podsekretarz stanu w resorcie skarbu, a wcześniej m.in. członek zarządu UniCredit CAIB Poland, zastąpił na stanowisku prezesa Adama Maciejewskiego. To pociągnęło za sobą wymianę trzech z pięciu członków zarządu. Z dwóch, którzy pozostali ze starego składu, strategią biznesową zajmuje się tylko jeden. Drugi nadzoruje IT. Swoje spojrzenie na przyszłość firmy zarząd przedstawił po niespełna trzech miesiącach.

Najpierw obwieścił rezygnację z połączenia z Wiener Börse, potem cały obraz zmodyfikowanej strategii i nowa politykę dywidendową. Ta ostatnia dała impuls do wzrostu notowań o 14 proc. tylko na jednej sesji, bo zarząd obiecał zarekomendowanie wypłaty 2,4 zł dywidendy na akcję za rok 2014 oraz 2,6 zł za rok 2015. Daje to stopę dywidendy przekraczającą 5 proc.
Cel ten sam
W nowym planie podtrzymano koncepcję zbudowania w Warszawie regionalnego hubu kapitałowego. GPW ma jednak do tego dążyć małymi krokami. Rynek ocenił założenia strategii jako ambitne, ale realistyczne i spójne. Spodobało się też to, że w przeciwieństwie do poprzedniego zarządu, nowy przedstawił liczby, które pozwolą zweryfikować realizację planów. — Z punktu widzenia spółki zmiany w zarządzie były pozytywne, co widać po kursie akcji — mówi Piotr Palenik, analityk ING Securities.
— Zmiana zarządu i przedstawienie nowej strategii to były punkty przełomowe, co widać po kursie akcji GPW — wtóruje mu Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM. Maciej Bobrowski zwraca jednak uwagę, że wyniki finansowe GPW w 2014 r. nie są rewelacyjne. Zaznacza jednak, że spadku obrotów można się było spodziewać w związku ze znanymi już w 2013 r. planami zmian w OFE.
Na ratunek kontraktom
Giełda to jednak nie tylko rynek finansowy. Przez trzy kwartały przysporzył on spółce 63,3 proc. przychodów. Reszta pochodzi z rynku towarowego — czyli handlu paliwami, energią i ich pochodnymi.
— To był całkiem dobry rok dla Giełdy Papierów Wartościowych, pomimo tego, że handel papierami wartościowymi szedł słabo — komentuje nieco przewrotnie Piotr Palenik.
Jego zdaniem, od strony biznesowej ten rok był dla GPW mieszany. — Z jednej strony duże negatywne zaskoczenie jeśli chodzi o zachowanie się rynku akcji, czyli niska płynność. Z drugiej strony bardzo pozytywne informacje z rynku towarowego, gdzie po pierwsze przywrócone zostały żółte i czerwone certyfikaty, a po drugie — rynek gazu ruszył z kopyta.
Mimo że stało się to w drugim półroczu, udało się wygenerować na nim obroty planowane na cały rok — mówi Piotr Palenik. Maciej Bobrowski przypomina, że ewidentną porażką GPW jest sytuacja z kontraktami na WIG20.
— Na tym instrumencie była duża płynność, a przejście na mnożnik 20 z obecnej perspektywy nie było szczęśliwym pomysłem — zaznacza Maciej Bobrowski. Podwojenie mnożnika miało być remedium właśnie na spadek obrotów na kontraktach. Decyzję podjął zarząd kierowany przez Adama Maciejewskiego. Nowy ją podtrzymał.