Powołanie nowego prezesa zmieniło GPW

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-12-29 00:00

Drugie półrocze było zdecydowanie lepsze dla giełdy. Akcjonariusze skorzystali na kursie akcji, a spółka na gazowym obligu.

Dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) jako spółki rok 2014 stał pod znakiem zmian kadrowych. W lecie Paweł Tamborski, dotychczas podsekretarz stanu w resorcie skarbu, a wcześniej m.in. członek zarządu UniCredit CAIB Poland, zastąpił na stanowisku prezesa Adama Maciejewskiego. To pociągnęło za sobą wymianę trzech z pięciu członków zarządu. Z dwóch, którzy pozostali ze starego składu, strategią biznesową zajmuje się tylko jeden. Drugi nadzoruje IT. Swoje spojrzenie na przyszłość firmy zarząd przedstawił po niespełna trzech miesiącach.

Paweł Tamborski, prezes GPW
MW

Najpierw obwieścił rezygnację z połączenia z Wiener Börse, potem cały obraz zmodyfikowanej strategii i nowa politykę dywidendową. Ta ostatnia dała impuls do wzrostu notowań o 14 proc. tylko na jednej sesji, bo zarząd obiecał zarekomendowanie wypłaty 2,4 zł dywidendy na akcję za rok 2014 oraz 2,6 zł za rok 2015. Daje to stopę dywidendy przekraczającą 5 proc.

Cel ten sam

W nowym planie podtrzymano koncepcję zbudowania w Warszawie regionalnego hubu kapitałowego. GPW ma jednak do tego dążyć małymi krokami. Rynek ocenił założenia strategii jako ambitne, ale realistyczne i spójne. Spodobało się też to, że w przeciwieństwie do poprzedniego zarządu, nowy przedstawił liczby, które pozwolą zweryfikować realizację planów. — Z punktu widzenia spółki zmiany w zarządzie były pozytywne, co widać po kursie akcji — mówi Piotr Palenik, analityk ING Securities.

— Zmiana zarządu i przedstawienie nowej strategii to były punkty przełomowe, co widać po kursie akcji GPW — wtóruje mu Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM. Maciej Bobrowski zwraca jednak uwagę, że wyniki finansowe GPW w 2014 r. nie są rewelacyjne. Zaznacza jednak, że spadku obrotów można się było spodziewać w związku ze znanymi już w 2013 r. planami zmian w OFE.

Na ratunek kontraktom

Giełda to jednak nie tylko rynek finansowy. Przez trzy kwartały przysporzył on spółce 63,3 proc. przychodów. Reszta pochodzi z rynku towarowego — czyli handlu paliwami, energią i ich pochodnymi.

— To był całkiem dobry rok dla Giełdy Papierów Wartościowych, pomimo tego, że handel papierami wartościowymi szedł słabo — komentuje nieco przewrotnie Piotr Palenik.

Jego zdaniem, od strony biznesowej ten rok był dla GPW mieszany. — Z jednej strony duże negatywne zaskoczenie jeśli chodzi o zachowanie się rynku akcji, czyli niska płynność. Z drugiej strony bardzo pozytywne informacje z rynku towarowego, gdzie po pierwsze przywrócone zostały żółte i czerwone certyfikaty, a po drugie — rynek gazu ruszył z kopyta.

Mimo że stało się to w drugim półroczu, udało się wygenerować na nim obroty planowane na cały rok — mówi Piotr Palenik. Maciej Bobrowski przypomina, że ewidentną porażką GPW jest sytuacja z kontraktami na WIG20.

— Na tym instrumencie była duża płynność, a przejście na mnożnik 20 z obecnej perspektywy nie było szczęśliwym pomysłem — zaznacza Maciej Bobrowski. Podwojenie mnożnika miało być remedium właśnie na spadek obrotów na kontraktach. Decyzję podjął zarząd kierowany przez Adama Maciejewskiego. Nowy ją podtrzymał.