Powrót do szybkiego wzrostu

KZ
27-12-2006, 00:00

5,8 proc. wzrostu PKB w czwartym kwartale i 5,5 proc. w całym roku — to prognozy resortu gospodarki. Rok temu było dużo gorzej.

W tym roku urzędowy optymizm znalazł swoje odzwierciedlenie w wynikach gospodarki. Bo jeśli uwzględnić prognozy różnych instytucji (w tym banków, Komisji Europejskiej, Banku Światowego), to okaże się, że w poszczególnych kwartałach dynamika produktu krajowego brutto w najmniejszym stopniu odbiegała od prognoz resortu gospodarki. Teraz analitycy ministerstwa szacują, że PKB zwiększy się w ostatnim kwartale o 5,8 proc., co pozwoli zamknąć cały rok wynikiem 5,5 proc. To o 2 pkt proc. więcej niż przed rokiem, a także nieco lepszy rezultat niż w 2004 r., kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej.

Wzrost gospodarczy w mijającym roku to głównie zasługa szybko rosnącego popytu wewnętrznego, na który składają się przede wszystkim konsumpcja gospodarstw domowych (zwiększyła się o 5,2 proc. po trzech kwartałach w stosunku do ubiegłego roku) i wydatki inwestycyjne przedsiębiorstw. Po dziewięciu miesiącach okazały się one wyższe aż o 14,9 proc. wobec ubiegłego roku, a w całym 2006 r. dynamika inwestycji może przekroczyć 16 proc. Wzrost konsumpcji wspierały m.in. waloryzacja rent i emerytur, a także rosnące zatrudnienie. Nakłady na środki trwałe napędzały z kolei koniunktura na rynku budowlanym, konieczność zwiększania przez firmy mocy produkcyjnych i fundusze unijne, współfinansujące inwestycje głównie w infrastrukturze.

— Przez wiele lat firmy zwlekały z wydatkami, wreszcie w tym roku przeżyliśmy prawdziwy boom. Przedsiębiorcy uznali, że mamy do czynienia z trwałym ożywieniem i dlatego warto inwestować — ocenia Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego.

Optymizmu przedstawicieli firm nie zmniejszały nawet zawirowania na scenie politycznej.

— Zwykle jest to istotny czynnik ryzyka. Przez ostatnie lata polityka nie doprowadziła do załamania gospodarki, co spowodowało, że obawy o realizację takiego scenariusza zepchnięto na dalszy plan — dodaje Piotr Kalisz.

Wzrost inwestycji spowodował także, że zmalał wpływ eksportu (i w ogóle wymiany z zagranicą) na wzrost PKB. Co więcej — już w trzecim kwartale dynamika importu okazała się minimalnie wyższa od eksportu. Ten ostatni nadal jest jednak silny, i to mimo wyraźnego umocnienia złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Powrót do szybkiego wzrostu