Powstaje front obrony ofiar fiskusa

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2018-08-20 22:00

Fundacja Marka Isańskiego, którego biznes zniszczyła skarbówka, chce pomóc pokrzywdzonym w związku z tzw. ulgą meldunkową

Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak fundacja chce walczyć o prawa osób, które wpadły w pułapkę ulgi meldunkowej
- Ilu pokrzywdzonych dotyczy sprawa
- Jakie są w tej sprawie praktyki sądów administracyjnych

Marek Isański to symbol przedsiębiorcy, którego firma padła ofiarą bezprawnych działań organów skarbowych. Teraz sam stara się wspierać pokrzywdzonych przez fiskusa. Założył Fundację Praw Podatnika (FPP), która zajmuje się kontrowersyjnymi regulacjami prawnymi i praktykami urzędników. Jedną z jej najnowszych inicjatyw jest akcja pomocy osobom, które straciły pieniądze w związku z tzw. ulgą meldunkową.

NA WŁASNEJ SKÓRZE:
NA WŁASNEJ SKÓRZE:
W drugiej połowie lat 90. firma leasingowa Marka Isańskiego była w czołówce branży. Została zniszczona bezprawnymi decyzjami skarbówki. Teraz były biznesmen chce wspierać inne ofiary fiskusa.
Fot. Marek Wiśniewski

— W latach 2009-18 w pułapkę ulgi meldunkowej wpadło prawie 19 tys. osób, które nie złożyły tzw. oświadczenia o zameldowaniu. Osoby te zapłaciły nienależny podatek z powodu błędów ustawodawcy oraz aparatu skarbowego i sądów administracyjnych, które te błędy utrwalały. Chcemy w imieniu poszkodowanych podatników wystąpić z wnioskami o wszczęcie postępowań przeciwko urzędnikom, którzy łamiąc prawo, wdrażali wobec ulgowiczów postępowania karnoskarbowe. Wraz ze współpracującymi prawnikami poprowadzimy też postępowania cywilne o odszkodowania od skarbu państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy aparatu skarbowego, którzy masowo wprowadzali obywateli w błąd, wzywając ich do złożenia korekty deklaracji podatkowej, co skłaniało obywateli do zapłaty podatku, który się nie należał — mówi Marek Isański.

FPP kończy przygotowywać wzory pism procesowych, sprawy mają być uruchamiane po wakacjach.

— W drugiej połowie września planujemy rozpoczęcie akcji informacyjnej. Obecnie mamy grupę 50 zainteresowanych „ulgowiczów”, ale liczymy, że zgłosi się do nas znacznie więcej z 18,6 tysięcy pokrzywdzonych. Jesteśmy w stanie poprowadzić wszystkie takie sprawy — deklaruje Marek Isański.

Ulga meldunkowa dotyczyła osób, które kupiły mieszkania w latach 2007-08 i sprzedały je w ciągu 5 lat od zakupu. Jednym z warunków zwolnienia z podatku od sprzedawanego lokum było poinformowanie organów skarbowych o zameldowaniu w nim co najmniej przez rok. Problem polegał na tym, że nie było żadnego wzoru takiego oświadczenia i mnóstwo osób nawet nie miało świadomości, że należało je złożyć. Po latach fiskus domagał się korygowania deklaracji podatkowych i zapłaty podatku od osób, które spełniały warunek rocznego zameldowania, lecz nie poinformowały o tym skarbówki. Na tych, którzy korekty nie złożyli, sam nakładał domiar. Takie praktyki utrwalały sądy administracyjne. Dopiero niedawno niektóre zaczęły wydawać orzeczenia korzystne dla obywateli.

— Przepisy o uldze meldunkowej były obarczone wadami. Nie były jasne, precyzyjne ani zrozumiałe dla każdego. To oznacza, że nie spełniały wymogów zgodności z konstytucją. Powinny zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, mamy bowiem do czynienia ze skrajnym niedbalstwem legislacyjnym, niedopuszczalnym zwłaszcza w sprawach podatkowych. Sądy tymczasem latami przykładały rękę do karania obywateli za złe prawo — twierdzi Marek Isański.

 

18,6 tys. Tyle osób mogło zostać pokrzywdzonych z powodu „formalnej” niemożności skorzystania z tzw. ulgi meldunkowej.