Warszawska firma inżynierska postanowiła aktywniej wejść w deweloperkę. Plany sfinansuje ze sprzedaży biurowca lub nowej emisji.
Wiele wskazuje na to, że pod koniec roku Prochem rozpocznie realizację swojego największego projektu deweloperskiego.
— Chodzi o inwestycję na terenie Warszawy. Będą to budynki mieszkalne i biurowe — zapowiada Marek Garliński, prezes spółki.
Dwa scenariusze
Prochem specjalizuje się w usługach inżynierskich, projektowaniu i generalnym wykonawstwie projektów budowlanych, ale głównie dla przemysłu. Buduje np. trzecią nitkę rurociągu PERN czy drukarnię dla Bauera. Do tej pory miał tylko pojedyncze przygody z deweloperką. Kosztem 60 mln zł wybudował w stolicy biurowiec Irydion, w którym znajduje się siedziba firmy. Modernizuje też jeden obiekt.
— Wartość planowanej przez nas inwestycji przekroczy 100 mln zł, choć będzie ona rozłożona na kilka etapów — wyjaśnia prezes.
Jak Prochem chce to sfinansować? Prawdopodobne są dwa scenariusze: sprzedaż Irydiona albo nowa emisja akcji. Jeśli chodzi o biurowiec, to prowadzone są już nawet negocjacje z inwestorami. Jest jednak problem z uzgodnieniem szczegółów. Szansę na zamknięcie transakcji prezes ocenia na 50 proc.
Szansa dla finansowych
Nowa emisja byłaby szansą na wejście do spółki dla inwestorów finansowych, którzy poważnie się nią interesują. Niedawno jeden z funduszy kupił od firmy menedżerskiej Prochem Holding 2 proc. akcji Prochemu.
Warszawska firma cieszy się uznaniem za coraz lepsze wyniki finansowe.
— Pracy jest bardzo dużo — przyznaje Marek Garliński.
W 2004 r. grupa Prochemu zwiększyła przychody o 160 proc. — do około 218 mln zł, a zysk z 1,8 mln zł do 12,9 mln zł. Ten rok powinien być równie dobry, ale publikacja oficjalnej prognozy została przesunięta na połowę maja, gdyż ewentualna sprzedaż Irydiona będzie miała spory wpływ na wskaźniki.