Pożenią naukę z biznesem

Małgorzata Grzegorczyk
12-01-2007, 00:00

Nauka i biznes nie potrafią współpracować. Łódzka strefa chce więc stworzyć spółkę, która im w tym pomoże. Liczy, że i inni zrobią tak samo.

Region łódzki może być prawdziwą ziemią obiecaną dla innowacji. Tak przynajmniej uważają przedstawiciele Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (ŁSSE). Chcą powołać Regionalną Agencję Innowacji, która miałaby zlecać opracowanie konkretnego rozwiązania technicznego lub nowej technologii i komercjalizować nowe pomysły. Współautorem pomysłu jest Centrum im. Adama Smitha.

— Instytucja mogłaby ruszyć na przełomie zimy i wiosny. Zważywszy, że 75 proc. przedsiębiorców ma średnie wykształcenie, ich komunikacja z naukowcami jest trudna, o ile nie niemożliwa — mówi Ireneusz Jabłoński, członek zarządu CAS.

Spółka przyjmie formę partnerstwa publiczno-prywatnego.

— To konieczne rozwiązanie, przynajmniej na początek. Polskie firmy nie mają wystarczającego kapitału, by samodzielnie finansować projekty, zwłaszcza że ryzyko jest wysokie: nawet w USA tylko 50-60 proc. kupionych rozwiązań udaje się wprowadzić w życie — twierdzi Ireneusz Jabłoński, członek zarządu CAS.

— Chcemy stworzyć spółkę akcyjną lub spółkę z o.o. Jest zbyt wcześnie, by mówić, jakie środki będą potrzebne do jej uruchomienia, choć nie przewiduję, by były bardzo wysokie — dodaje Marek Cieślak, prezes ŁSSE.

Nie podaje, jaki kapitał mogłaby w projekt zaangażować sama strefa. Liczy na partnerów z samorządu regionalnego, uczelni, instytutów badawczych i przedsiębiorców (nie tylko ze strefy), dofinansowanie z unijnych programów oraz poparcie Michała Seweryńskiego, ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

— Spodziewam się, że pewne deklaracje, również dotyczące wsparcia finansowego, padną dziś — mówi Marek Cieślak.

Zdaniem prezesa ŁSSE, jest to nowy i bardzo obiecujący obszar aktywności dla specjalnych stref ekonomicznych. Przypomnijmy, że tylko do 2017 r. będą one oferować zwolnienia podatkowe. Dlatego coraz więcej z nich myśli o oferowaniu nowych usług, np. konsultingowych (suwalska), czy tworzeniu inkubatorów technologicznych, o ile ich jeszcze nie mają (słupska).

Okiem prezesa

Trzymam kciuki

Mam nadzieję, że ta inicjatywa się powiedzie. Chociaż polska nauka jest niedofinansowana, powstaje u nas dużo dobrych pomysłów. Jednak część z nich się marnuje, bo brakuje sprzęgła między nauką a biznesem. Nasza firma współpracuje z kilkoma uczelniami i tak się składa, że najbardziej zaawansowany jest kontakt z Politechniką Łódzką. Gdy zasygnalizowaliśmy nasze potrzeby w ciągu dwóch tygodni, dostaliśmy profesjonalną pomoc. Politechnika stworzyła specjalność dokładnie na nasze potrzeby, obecnie sześciu studentów kończy naukę i od lata przychodzi do nas; zagwarantowaliśmy im pracę.

Janusz Niedźwiecki

prezes Apatora

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Pożenią naukę z biznesem