Pozew nie martwi PlayWaya

Grzegorz Suteniec
07-05-2018, 22:00

Źródła sporu PlayWaya z niemieckim wydawcą dotyczą zupełnie innych kwestii niż te podawane w oficjalnych komunikatach.

Kwietniowa premiera gry „Farm Manager 2018”, której wydawcą jest PlayWay, rozgrzała notowania giełdowej spółki i pomogła kursowi ustanowić nowe maksima. Koszt produkcji i marketingu gry zwróciły się w pierwszej dobie, a w ciągu pierwszych 48 godzin do graczy trafiło ponad 20 tys. szt. Jednak niecałe dwa tygodnie od premiery notowania schłodził komunikat o wstrzymaniu sprzedaży gry na platformie Steam na skutek informacji od niemieckiej spółki United Independent Entertainment GmbH (UIG), która zarzuca, że PlayWay, dystrybuując grę, narusza postanowienia umowy z maja 2013 r. Polska firma informowała, że nie widzi w dystrybucji gry żadnych naruszeń jakichkolwiek praw. Jednak UIG złożył do sądu pozew, w którym zarzuca PlayWayowi, że nie był uprawniony do tworzenia gier o tematyce farmerskiej, a wydanie gry „Farm Manager 2018” naruszyło to zobowiązanie. Powołuje się dokładnie na paragraf 3.4 umowy. UIG nie odpowiedział do czasu publikacji na nasze pytania w tej sprawie. PlayWay też nie ujawnia treści umowy, wyjaśnia jednak, że zgodnie ze wspomnianym paragrafem miał nie tworzyć gier o tematyce takiej samej jak gra Professional Farmer.

Mimo to, odpiera zarzuty zawarte w pozwie.

— Umowa z 2013 r. została skutecznie wypowiedziana w 2015 r., więc nie możemy naruszać jej postanowień. O wypowiedzeniu może świadczyć fakt, że przez ostatnie trzy lata między nami i UIG nie było żadnych kontaktów wskazujących na jej obowiązywanie. Żadnych rozliczeń, raportów, nic. Poza tym wspomniana umowa nie zabraniała nam wydawania czy dystrybuowania gier o tematyce farmerskiej — mówi Krzysztof Kostowski, prezes PlayWaya. W jego ocenie kolejnym nadużyciem jest użycie słowa „twórca”.

— Nie jesteśmy twórcą gry „Farm Manager 2018”. Jej twórcą jest Cleversan Software — to nie jest spółka z naszej grupy. Poza tym gra „Farm Manager 2018” to tzw. manager city-builder i jest to całkowicie inny gatunek niż symulator — mówi prezes.

Krzysztof Kostowski jest zadowolony, że pozew w końcu wpłynął.

— Ciągnie to za sobą określone skutki prawne i przybliża nas do rozstrzygnięcia sprawy. Enigmatyczna treść pozwu — dosłownie parę zdań — wskazuje, że UIG nie ma twardych argumentów. Podejmujemy wszelkie działania mające na celu ochronę naszych interesów. Od czasu zawieszenia sprzedaży gry naliczamy niezrealizowane przychody, będziemy też mieli roszczenie o straty wizerunkowe — mówi Krzysztof Kostowski.

Dlaczego po trzech latach od wypowiedzenia umowy UIG występuje z roszczeniem, chociaż w ostatnich latach PlayWay także wydawał i produkował gry o tematyce farmerskiej?

— Moim zdaniem źródłem sporu nie jest nierealizowana od trzech lat umowa z 2013 r. Chodzi o coś zupełnie innego. U podstaw działań wymierzonych w nas przez UIG leży działanie jednej z naszych spółek zależnych, która w tym samym czasie rozpoczęła spór dotykający UIG. Nie chcę jednak rozwijać tego tematu, gdyż nadal jesteśmy w fazie sporu — mówi.

Nie chce ujawniać, jakie widzi wyjście z zaistniałej sytuacji, ani ile to może potrwać, jednak ma scenariusze awaryjne.

— W przypadku przeciągającego się sporu wydawcą gry może zostać każda spółka z grupy PlayWay, które nie ma żadnej umowy z UIG — mówi. Paradoksalnie, wstrzymanie sprzedaży gry może być korzystne dla PlayWaya. Spółka już wcześniej sygnalizowała, że gra wyszła za wcześnie. Czas zawieszenia sprzedaży pozwoli na dopracowanie jej i usunięcie błędów. © Ⓟ

772 mln zł Taką wartość osiągnęła kapitalizacja PlayWaya po pierwszych informacjach o wynikach sprzedaży Farm Manager 2018. Na zamknięciu poniedziałkowej sesji było to 40 mln zł mniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pozew nie martwi PlayWaya