Poznań idzie za ciosem

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-04-12 00:00

Stolica Wielkopolski chce iść w ślady Madrytu, który w PPP buduje węzły komunikacyjne.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podpisana w poniedziałek umowa na budowę i eksploatację spalarni w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) dodała stolicy Wielkopolski odwagi do powszechniejszego zastosowania tej formuły inwestycyjnej. Samorządowcy przygotowują się do realizacji tzw. Bramy Zachodniej. Chodzi o budowę węzła komunikacyjnego, w którego skład wejdą m.in. dworzec autobusowy, parking wielopoziomowy i zajezdnia tramwajowa. Szacowana wartość przedsięwzięcia, zlokalizowanego w pobliżu wjazdu na autostradę na Berlin, przekracza 0,5 mld zł.

— Nie wiemy, jak rynek zareaguje na ten projekt. Dużo czasu zajmują dyskusje nad projektem, dlatego w tym roku na pewno nie zdążymy ogłosić postępowania na wybór partnera prywatnego. Oczywiście jak najwięcej rodzajów ryzyka chcemy na niego przerzucić — mówi Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania. Firmy jednak sygnalizują, że warunkiem sine qua non ich udziału w postępowaniu jest dofinansowanie ze strony publicznej.

— Zainteresujemy się projektem, o ile ten będzie realizowany w formule płatności za dostępność — podkreśla Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu.

Ekspertom PPP projekt Bramy Zachodniej się podoba.

— Dobrze, że Poznań idzie za ciosem i chce finalizować długo przygotowywane kolejne projekty PPP. Podobne przedsięwzięcie planuje Zabrze (centrum przesiadkowe). Tego typu projekty mają duże szanse powodzenia z dwóch powodów: mają zdywersyfikowane źródła przychodów i są w atrakcyjnej lokalizacji. Warto korzystać z doświadczeń zagranicznych, zwłaszcza hiszpańskich w tej materii — mówi Bartosz Mysiorski z Fundacji Centrum PPP. W Madrycie jest aż siedem intermodalnych centrów przesiadkowych (węzłów komunikacyjnych) w PPP. — Mechanizm wynagradzania partnera prywatnego polega głównie na pobieraniu pożytków z przedsięwzięcia, w mniejszym stopniu jest to płatność za dostępność — mówi Bartosz Mysiorski.

Wpływy z tego typu przedsięwzięć pochodzą najczęściej z przychodów z opłat od przewoźników (np. autobusów) korzystających z centrum przesiadkowego, z opłat za parkowanie, z najmu powierzchni komercyjnych (restauracji, sklepów), z automatów (kawa, słodycze, gazety) oraz sprzedaży powierzchni reklamowych. Na poznańskiej liście PPP są też mniejsze projekty. Wśród nich marina za 20-25 mln zł, która ma powstać na brzegu Warty.

— Widzimy duże zainteresowanie inwestorów. Potrzebujemy partnera dla mariny i budynku starej papierni, która będzie zrewitalizowana. Inwestorzy, z którymi rozmawialiśmy, uznali, że połączenie tych inwestycji to dobry pomysł. W budynku papierni mógłby się znaleźć hotel, restauracje, markety. W wakacje chcemy ogłosić postępowanie w koncesji na roboty budowlane — mówi Bartosz Guss, zastępca dyrektora wydziału gospodarki nieruchomości. Miasto rozważa także parkingi w PPP, choć już dwa postępowania w tej formule nie wyszły.

— Firmy oczekiwały zabezpieczeń ze strony miasta. Zwróciliśmy się o pomoc do resortu rozwoju regionalnego. Zobaczymy, czy parkingi w modelu PPP da się zrealizować — mówi Bożena Przewoźna, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej w poznańskim ratuszu.