To już nie są tylko marzenia ratusza, ale konkretne projekty, których realizację w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) zaplanowano na najbliższe lata.

— Sięgamy po partnerstwo, bo trochę nie mamy wyboru ze względu na kończące się unijne dotacje. Plusem projektów w systemie PPP jest to, że po latach okazują się tańsze od realizowanych w tradycyjny sposób i są efektywniej zarządzane — mówi Ryszard Grobelny, prezydent Poznania.
W stolicy Wielkopolski na pierwszy ogień (nomen omen) pójdzie kluczowa dla miasta budowa spalarni śmieci. Jej wartość to 640 mln zł.
— To największy projekt planowany w systemie PPP. Powinien powstać do 2013 r., by sprostać unijnym wymogom, bo jest dla niego przewidziane dofinansowanie — dodaje prezydent.
Dzięki temu prywatny partner będzie musiał sfinansować tylko 45 proc. inwestycji. Jego obowiązkiem będzie też zaprojektowanie, wybudowanie i zarządzanie obiektem.
— Kończymy dokumentację środowiskową. Ogłoszenie przetargu na wykonawcę planujemy na koniec drugiego lub początek trzeciego kwartału. Ta inwestycja już cieszy się dużym zainteresowaniem firm — ujawnia Ryszard Grobelny.
Na liście inwestycji miasta w formule PPP znalazło się też kilka parkingów. Tylko cztery planowane w centrum Poznania mają kosztować ponad 300 mln zł, na obrzeżach będą oczywiście tańsze.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"