Poznańskie Rataje mają już strażnicę
Uruchomienie nowej jednostki ratowniczo-gaśniczej PSP pochłonęło 7 mln zł
BEZPIECZNIEJSI: Wybudowanie strażnicy wpłynie na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców Nowego Miasta. Umożliwi szybsze dotarcie do ludzi oczekujących pomocy — mówi Witold Rewers, zastępca komendanta miejskiego PSP w Poznaniu. fot. Michał Krzemiński
W ubiegłym tygodniu w Poznaniu została otwarta najnowocześniejsza w Wielkopolsce jednostka ratowniczo-gaśnicza Państwowej Straży Pożarnej. Budowa strażnicy trwała trzy lata i pochłonęła 7 mln zł.
Najnowocześniejsza w Wielkopolsce jednostka ratowniczo-gaśnicza stanęła na poznańskich Ratajach, u zbiegu ulic Bobrzańskiej i Milczańskiej. Jej wybudowanie zajęło Komendzie Miejskiej PSP w Poznaniu trzy lata i kosztowało 7 mln zł. Wykonawcą obiektu było Przedsiębiorstwo Usługowo- -Produkcyjne Murbet z Kleszczewa. Nadzór inwestorski prowadził Zakład Inwestycji i Realizacji w Poznaniu. Dokumentację projektowo-kosztorysową wykonała pracownia architektoniczna Poznań-Projekt.
Wzorcowy obiekt
Zdaniem kapitana Witolda Rewersa, zastępcy komendanta miejskiego PSP w Poznaniu, ratajska strażnica to najnowocześniejszy i najbardziej funkcjonalny tego typu obiekt w Wielkopolsce.
— Zastosowano pełną automatykę urządzeń. Pomieszczenia, w których przez całą dobę czuwać będą strażacy, mają europejski standard — mówi Witold Rewers.
Strażnica obsługiwać będzie oprócz Rataj także południowo- -wschodnią część gminy Poznań.
— Dotychczas to ponad 80-tys. osiedle nie miało własnej strażnicy. Dojazd z innych jednostek zajmował często kilkanaście minut, a więc kilkakrotnie więcej niż w innych rejonach miasta. Rataje były białą plamą na strażackiej mapie Poznania — wyjaśnia Witold Rewers.
Miasto dało działkę
Prawie 1,5-hektarową działkę pod budowę obiektu przekazali strażakom nieodpłatnie w 1997 r. poznańscy samorządowcy. Inwestycję wspomogła finansowo również Komenda Główna oraz lokalni sponsorzy.
W nowej strażnicy są trzy samochody: gaśniczy, ratownictwa technicznego i specjalistyczny, przeznaczony do większych akcji powodziowych. Do końca tego roku jednostce przybędzie czwarty specjalistyczny samochód ratowniczy z 30-metrową drabiną. Witold Rewers szacuje, że ta inwestycja pochłonie kolejne 3 mln zł.