Pozostaniemy dostawcą sprzętu i infrastruktury

Kamil Kosiński
opublikowano: 2002-06-19 00:00

Zdaniem Adriana von Hammersteina, prezesa Fujitsu Siemens Computers (FSC), zeszły rok był przełomowy w historii całej branży IT. Weszła ona w okres dojrzałości i od teraz będzie podatna na cykle koniunkturalne tak jak inne gałęzie gospodarki. Tym samym na dwucyfrowe wzrosty obrotów nie ma już raczej co liczyć. Samo FSC chce w tym roku osiągnąć 5-proc. wzrost przychodów i zdaniem szefa firmy ma to być wynik lepszy niż średnia producentów sprzętu.

„PB”: Jest Pan prezesem Fujitsu Siemens Computers od pół roku. Zapewne zdążył się Pan więc już rozejrzeć i określić strategię działania. Jak będzie ona wyglądać?

Adrian von Hammerstein: Nasza dotychczasowa strategia, koncentrująca się na mobilności i rozwiązaniach o krytycznym znaczeniu dla przedsiębiorstw, nadal obowiązuje. Skupiamy się na kolejnych etapach jej wdrażania. Dostosowanie firmy do strategicznych założeń nie jest jednak procesem łatwym i myślę, że potrwa jeszcze trzy lata. Aby prowadzić firmę zgodnie z dotychczasowymi założeniami, nie musiałem jej w jakiś szczególny sposób poznawać. Od jej powstania w październiku 1999 r. zajmowałem bowiem stanowisko dyrektora finansowego. Byłem też zaangażowany w samo tworzenie joint venture przez Fujitsu Limited i Siemens AG oraz przygotowanie ogłoszonej w 2001 r. strategii Fujitsu Siemens Computers. Jeżeli teraz wprowadzam jakieś korekty do dotychczasowych założeń, to są one niewielkie i dotyczą z reguły bieżącego zarządzania i kontroli kosztów.

Jeżeli już jesteśmy przy kosztach. To chyba trochę dziwne, że dyrektor finansowy firmy, która notuje 70 mln EUR strat, zostaje jej prezesem...

— W ogóle nie zdarza się często, że dyrektor finansowy zostaje prezesem. Ja nie byłem jednak typowym dyrektorem finansowym. Zajmowałem się tworzeniem strategii firmy, a nie tylko dodawaniem liczb w kolumnach. Pełniłem więc raczej rolę dyrektora operacyjnego. Jeżeli zaś chodzi o nasze wyniki finansowe, to rzeczywiście po fuzji odnotowaliśmy duże straty. Jest to jednak częste zjawisko, bo trzeba się zmierzyć z wewnętrznymi problemami związanymi z łączeniem dwóch oddzielnych dotychczas organizacji.

Jak rozumiem, Hewlettowi-Packardowi wchłaniającemu właśnie Compaqa też wróży Pan pogorszenie wyników?

— Hewlett-Packard na pewno będzie musiał ponieść spore wydatki na restrukturyzację i przynajmniej w pierwszych kwartałach po fuzji utraci sporą część udziałów w rynku, które wynikałyby z prostego dodania wyników osiąganych dotychczas przez HP i Compaqa. Fuzja wymaga bowiem wiele energii, którą poświęca się na działania wewnętrzne, zamiast na obsługę klientów.

Zamknięty 31 marca 2002 r. rok finansowy 2001/2002 Fujitsu Siemens Computers zakończyło, co prawda, dodatnim wynikiem. Przychody firmy wyniosły jednak 5,4 mld EUR, podczas gdy rok wcześniej było to 5,9 mld EUR. Mimo to na rok finansowy 2002/2003 zapowiada Pan wzrost przychodów większy niż średnia producentów sprzętu IT. Mógłby Pan wyrazić ten wzrost przychodów w EUR lub procentach?

— Liczymy na 5-proc. wzrost przychodów. Rynek jest jednak bardzo niepewny i trzeba ostrożnie podchodzić do tego typu projekcji. Powszechne jest co prawda oczekiwanie ożywienia jeszcze w tym roku kalendarzowym, ale na razie nie obserwujemy wzrostu zamówień.

Ten 5-proc. wzrost przychodów nie pozwoli nawet na powrót do wyników z roku finansowego 2000/2001. W roku ubiegłym przychody firmy spadły bowiem o 8 proc...

— Zgadza się. Zeszły rok był jednak nacechowany największym kryzysem w całej historii sektora IT i jak się wydaje, na powrót do sytuacji sprzed tego krachu nie ma co liczyć. Branża wchodzi w stadium dojrzałości. Będziemy spotykać coraz niższe stopy wzrostu. Na dwucyfrowe wzrosty przychodów rok po roku nie ma już co liczyć.

W przeszłości sektor IT rósł nawet wtedy, gdy cała gospodarka odnotowywała spadki. Obecnie i on będzie coraz bardziej uzależniony od cykli koniunkturalnych. Technologie informatyczne to część dóbr inwestycyjnych, a te są bardzo podatne na cykle koniunkturalne i w końcu również w naszym sektorze zacznie to być widoczne. Czasy szybkich wzrostów, gdy rentowność dostawało się za darmo, już się skończyły.

Strategia Fujitsu Siemens Computers zakłada, że firma będzie się koncentrować na produktach mobilnych i rozwiązaniach krytycznych dla przedsiębiorstw (Business Critical Computing). Rozwiązania mobilne to bardziej palmtopy czy notebooki?

— I jedne i drugie. Na produktach jednak nie poprzestajemy. Aby posiadały wartość dodaną, muszą być zintegrowane z rozwiązaniami, np. dzisiejsze PDA są zarządzane przez swoich właścicieli, synchronizowane z PC, a jeszcze do tego dane muszą być bezpieczne. Dlatego też ważnym elementem strategii kładącej nacisk na mobilność jest oferowanie, obok produktów, rozwiązań infrastrukturalnych, dzięki którym PDA są częścią infrastruktury korporacji z odpowiednim oprogramowaniem i zabezpieczeniami.

Pytam szczególnie w kontekście palmtopów. Początkowo bowiem pojawił się model SX 45, będący jednym z nielicznych urządzeń łączących w jednej obudowie palmtop z telefonem komórkowym. Ostatnio jednak firma zaprezentowała model Pocket LOOX, powracający do tradycyjnej formy urządzeń klasy PDA. Czy to oznacza, że integracja palmtopa z telefonem nie sprawdziła się?

— Nie. Obecnie mamy dopiero wczesną fazę rozwoju urządzeń klasy PDA i za tą dwoistością oferty stoją po prostu dwie różne strategie produktowe. Jedna stawia na modele zintegrowane, druga na opcjonalne łączenie samodzielnych urządzeń. Na razie trudno powiedzieć, która zyska większe uznanie klientów. Myślę więc, że przez jakiś czas na rynku będą egzystować oba typy rozwiązań.

Fujitsu Siemens Computers to jedyna firma, która ma swą centralę w Europie i jednocześnie ofertę sprzętową porównywalną z takimi gigantami jak IBM i HP. Konkurencja z tymi firmami jest więc nieunikniona...

— Chciałbym podkreślić, że jesteśmy częścią grupy Fujitsu-Siemens, ale jako Fujitsu Siemens Computers nie sprzedajemy pełnych rozwiązań biznesowych. Nasze podejście jest inne niż IBM i HP, które znaczne przychody czerpią z usług. My oferujemy tylko sprzęt i rozwiązania infrastrukturalne. Nie będziemy wdrażać systemów takich jak SAP. Pozostaniemy dostawcą sprzętu. W usługach będziemy współpracować z partnerami.

Takimi jak Siemens Business Services?

— Tak, ale również innymi, np. z Fujitsu Services.