Pozwól pomóc swojej firmie

opublikowano: 11-12-2020, 19:04

Przedsiębiorcy potykają się na transformacji cyfrowej – siedem na 10 takich przedsięwzięć zwalnia lub nie dochodzi do skutku. Rozwiązaniem jest outsourcing.

Pandemia przyspieszyła digitalizację, a nowy rok nie zmniejszy presji na działy IT – wynika z badania spółki Avenga Poland. 62 proc. jej klientów odnotowało w ostatnich kwartałach szybszy rozwój digitalizacji procesów i dokumentów. W co trzeciej firmie zwiększyło się korzystanie z chmury obliczeniowej i zwinnych metod zarządzania projektami. Mimo kryzysu utrzymuje się wysokie zainteresowanie software developmentem.

– Lockdowny wyraźnie sprzyjają cyfrowej transformacji biznesu, sprzedaży online i cloud computingowi. Te technologie pozostaną w 2021 r. priorytetem, podobnie jak analityka. Wyzwaniem będzie zwłaszcza pozyskiwanie wysokiej jakości danych i możliwość szybkiego sprawdzenia wielu hipotez – przewiduje Jacek Chmiel, dyrektor Avenga Labs.

Szkoda tylko, że sukces IT ma na razie charakter ilościowy, a nie jakościowy. Powiedzmy to wprost: polscy przedsiębiorcy stawiają na innowacje, lecz niekoniecznie przekłada się to na usprawnienie ich działalności. A pieniądze zostają wyrzucone w błoto. Najlepiej byłoby się usprawiedliwić kryzysem lub błędami partnerów wdrożeniowych. Ale prawda jest inna.

Słuszny kierunek:
Słuszny kierunek:
Na całym świecie konsulting i outsourcing IT robią furorę. Dlaczego nie mielibyśmy korzystać w Polsce z dobrych wzorców? – pyta Sylwia Pyśkiewicz, prezes Iron Mountain Polska.
Marek Wiśniewski

Według najnowszego badania McKinsey Global aż 70 proc. digitalizacji kończy się fiaskiem i zwykle odpowiadają za to firmy. Powody są różne: brak odpowiednich specjalistów i sprzętu, nieprzejrzyste oczekiwania wobec zmiany lub niedostosowanie strategii IT do danej instytucji. Respondenci wskazują też na niedostateczne zaangażowanie pracowników w przedsięwzięcie oraz nieefektywny projekt transformacji cyfrowej, który dodatkowo jest źle komunikowany.

Na sprawę można spojrzeć jednak pozytywnie: 60 proc. problemów i przeszkód tkwi w wewnętrznych strukturach, więc przedsiębiorcy przedsiębiorcy mogą je usunąć bądź zminimalizować, a wtedy digitalizacja ruszy pełną parą.

– Szkopuł w tym, że firmom czasami trudno dostrzec czynniki blokujące lub uniemożliwiające przeprowadzenie wdrożenia, a tym bardziej znaleźć skuteczne rozwiązania. Od czego jest jednak outsourcing i konsulting IT? Jeden dostawca jest w stanie od początku zaprojektować proces, dobrać narzędzia do jego digitalizacji i wdrożyć całość – wskazuje Sylwia Pyśkiewicz, prezes Iron Mountain Polska.

Spojrzenie z zewnątrz

Pamiętacie anegdotę o tym, jak dwie młode ryby mijają starszą, a ta pyta: hej, chłopaki, jaka woda? Dwie rybki płyną dalej, w końcu jedna patrzy na drugą i pyta: a co to jest ta woda? Wodą są stałe elementy naszego otoczenia, tak oczywiste i znane, że przestaliśmy zwracać na nie uwagę. Zdołamy je zobaczyć na nowo tylko dzięki komuś z zewnątrz. Dlatego outsourcing IT ma sens. Płyną z niego dwustronne korzyści: dostawca zdobywa klienta, a klient – pewność, że dostawca przeprowadzi go suchą stopą przez wszystkie etapy wdrożenia.

– Wewnętrzna perspektywa może nie wystarczyć. Dopiero patrząc z zewnątrz, da się zauważyć, co tak naprawdę blokuje digitalizację – mówi szefowa krajowego oddziału Iron Mountain.

Bywa, że integrator inaczej niż klient rozumie cele projektu oraz role i odpowiedzialność poszczególnych jego uczestników. Czasami powstają tarcia między kierownikiem IT, który forsuje inwestycję, a zarządem, który decyduje o ograniczeniu budżetu w toku prac. Niekiedy prezes podchodzi do inicjatywy nawet z entuzjazmem, ale nie umie przekonać do niego pracowników. Ci zaś przywykli do analogowych narzędzi, nie widzą potrzeby informatyzacji albo sądzą, że technologia zabierze im źródło zarobkowania – dlatego pełnią rolę hamulcowych. Choć dzisiejsze obawy i wątpliwości są cieniem tych sprzed kilku lat.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

– Aż 60 proc. respondentów dostrzega pozytywny wpływ automatyzacji na ich obowiązki. Jednak należy zadbać o właściwą komunikację wprowadzanego procesu i odpowiednie szkolenia. Dzięki temu każdy zatrudniony będzie wiedział, jak stosować rozwiązania i jakie korzyści niosą one dla niego i jego codziennej pracy – argumentuje Sylwia Pyśkiewicz.

Prawie zawsze opór bierze się z braku doświadczenia, umiejętności i wiedzy. Tylko nieco ponad 40 proc. pracodawców uważa, że ma odpowiednie zasoby ludzkie. Dla porównania: ponad 90 proc. firm, które na co dzień mają styczność z nowymi technologiami, wierzy w przygotowanie i kompetencje swoich kadr – wynika z badania Deloitte „Paradoks Czwartej Rewolucji Przemysłowej: Pokonywanie przeciwności na drodze przekształceń cyfrowych”.

Skoro informatyzacja jest trudna i obarczona ryzykiem niepowodzenia, może wstrzymać się z nią do lepszych czasów? Wojciech Wileński, zarządzający konsultingiem w Europie Środkowo-Wschodniej w spółce Exact Software Poland, twierdzi, że to zły pomysł. Jego zdaniem nawet koszty nie tłumaczą rezygnacji z wdrożeń. Tymczasem tylko 54 proc. średnich przedsiębiorstw w Polsce według danych GUS za 2019 r. korzysta z systemów ERP. Świadczy to o krótkowzroczności tych firm. Bo jak bez takich usprawnień mogą reagować właściwie na rosnące oczekiwania klientów i wprowadzanie przez konkurencję nowych produktów? Ostatnie miesiące pokazały, że w wielu branżach o „być albo nie być” przesądza elastyczność, którą oferują cyfrowe innowacje.

– Rozumiem, że cena może skutecznie zniechęcać do takich inwestycji. Niemniej wydatki to jedno, a spodziewane zyski i korzyści to coś zupełnie innego. Pytaniem, które warto sobie zadać, jest: co firma traci, jeśli nie używa systemu ERP? Koszty wdrożenia i utrzymania platformy trzeba zderzyć z kosztami opóźnionych decyzji, braku płynnej konsolidacji danych, błędnych rozliczeń, utraconych klientów i niemożliwości zoptymalizowania pracy – wymienia Wojciech Wileński.

Nie zrobisz wszystkiego sam

Odwrotu od cyfryzacji nie ma. Lepiej jednak nie liczyć na to, że firmy wesprą ją kadrowo i finansowo. Jak wynika z cytowanego badania Avenga Poland: tylko 18 proc. biznesów zwiększyło w tym roku wydatki na nowoczesne technologie, a 29 proc. nawet je zmniejszyło. Wprawdzie wzrosły oczekiwania wobec działów IT (75 proc.) i ich obciążenie pracą (72 proc.), lecz nie wiązało się to ze zwiększaniem zespołów informatycznych. Nie dość tego: 41 proc. spółek ograniczyło korzystanie z usług konsultingowych, a 34 proc. – z zewnętrznych usług IT.

Małgorzata Wiśniewska, dyrektor regionalny Avenga Poland, popiera oszczędności polegające na lepszym wykorzystaniu dostępnych zasobów. Rezygnowania z outsourcingu odradza, bo raz – wewnętrznymi siłami przedsiębiorstwo nie poradzi sobie z dodatkową pracą, dwa – jej jakość będzie coraz gorsza.

– Nasi najważniejsi klienci potwierdzają, że główną korzyścią z outsourcingu usług i pracowników IT jest większa elastyczność, jeśli chodzi o dopasowanie wielkości i kompetencji zespołów do bieżących potrzeb przedsiębiorstw. Pracy przybywa, a nie stać nas na zatrudnianie kolejnych fachowców? Warto pozyskać specjalistów z zewnątrz, na chwilę i do konkretnych zadań. To lekarstwo dla firm w tych skrajnie nieprzewidywalnych i niepewnych czasach – podkreśla Małgorzata Wiśniewska.

Bez outsourcingu fiaskiem zakończy się nie 70 proc. digitalizacji, ale znacznie więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane