Prawo nie zabrania posiadania pozycji dominującej, zabrania jej nadużywania.
Zarówno polskie, jak i wspólnotowe prawo konkurencji przewiduje, że przedsiębiorca ma pozycję dominującą na rynku, jeżeli może działać niezależnie od konkurentów, kontrahentów i konsumentów.
Dominacja a rynki powiązane
Z orzecznictwa wspólnotowego wynika, że dominacja, nadużycie oraz korzyść wynikająca z owego nadużycia nie muszą występować na tym samym rynku właściwym. Świadomość tego jest niezmiernie istotna, jeśli przedsiębiorca prowadzi działalność na kilku rynkach właściwych, powiązanych czy to wertykalnie, czy horyzontalnie.
Klasycznym przykładem nadużycia będzie przypadek, gdy przedsiębiorca nadużywa pozycji dominującej na rynku, na którym dominuje i na tym samym rynku osiąga korzyść. Może tego dokonać zarówno poprzez nieuzasadnione podwyższanie cen, jak też poprzez (czasowe) obniżenie cen, w celu wyeliminowania konkurencji.
Taka sytuacja niejednokrotnie usypia czujność nie tylko dominanta, ale również jego słabszego czy potencjalnego konkurenta lub kontrahenta. Przedsiębiorcy nie zawsze mają bowiem świadomość, że nadużycie może nastąpić nie tylko na rynku zdominowanym.
Będąc dominantem na konkretnym rynku, przedsiębiorca może wykorzystywać (nadużywać) swoją pozycję na rynkach powiązanych, w których jego udział jest nieznaczny lub na które zamierza wkroczyć. Jest to tzw. cross subsidising.
Oto przykłady z orzecznictwa europejskiego: spółka Commercial Solvents dostarczała firmie Zoja surowiec do produkcji leku przeciwgruźliczego. Na rynku tego surowca Commercial Solvents uznana została za dominanta. W pewnym momencie spółka podjęła decyzję, że sama będzie produkowała rzeczony lek i wstrzymała dostawy surowca do Zoi. Komisja uznała ten fakt za nadużycie pozycji dominującej (na rynku surowca), chociaż korzyść w postaci wyeliminowania konkurenta nastąpić miała na rynku, na którym Commercial Solvents nie była w ogóle obecna.
Nieco inaczej sytuacja przedstawiała się w przypadku British Gypsum. Spółka była dominantem na rynku płyt gipsowych, natomiast nie miała pozycji dominującej na powiązanym horyzontalnie rynku gipsu. Mając ugruntowaną pozycję na rynku płyt gipsowych, traktowała priorytetowo klientów na rynku niezdominowanym (gipsu), którzy w zamian pozostawali lojalni na rynku płyt gipsowych. Nadużycie pozycji dominującej nastąpiło więc na rynku, na którym British Gypsum nie było dominantem. Spółka mogła bez przeszkód realizować preferencyjną politykę na rynku, na którym umacniała dopiero swoją pozycję.
Przykłady można mnożyć. Płynie z nich przestroga: brak dominacji (lub nawet brak obecności) na konkretnym rynku właściwym, w sytuacji posiadania pozycji dominującej na innych rynkach, nie oznacza, że można na tym rynku działać swobodnie, nie licząc się z konkurencją. Innymi słowy, dominant obowiązany jest działać ze szczególną ostrożnością nie tylko na rynku zdominowanym, ale na każdym innym rynku powiązanym, czy to wertykalnie, czy horyzontalnie.
Zbiorowa dominacja
Zarówno w polskim, jak i europejskim prawie konkurencji, zakaz nadużywania pozycji dominującej stosuje się zarówno do jednego przedsiębiorcy, jak i w sytuacji, gdzie dwóch lub więcej przedsiębiorców ma znaczącą siłę rynkową. Zagrożenie nadużyciem zbiorowej pozycji dominującej pojawia się zasadniczo, gdy na rynku liczy się tylko kilku graczy.
Wyobraźmy sobie, że na konkretnym rynku działają tylko 3 firmy, każda ze stosunkowo dużym w nim udziałem (np. 25 proc., 30 proc., 35 proc.). Taki rynek nazwiemy rynkiem oligopolistycznym, na którym owe firmy, posiadając łącznie znaczną siłę rynkową, mogą prowadzić bezpieczną, stabilną działalność. Żadna z nich nie ma wystarczającego bodźca, aby konkurować cenowo. Jeśli bowiem jedna obniży ceny, inne zrobią to również, w przeciwnym razie stracą udział w rynku. Z drugiej strony, każda z nich jest zainteresowana maksymalizacją zysku, toteż najmniejsza podwyżka cen dokonana przez którąkolwiek z firm pociągnie wyrównanie poziomu cen przez pozostałe i niekoniecznie muszą się w tym celu porozumiewać.
Nie zawsze jednak fakt posiadania zbiorowej pozycji dominującej jest równoznaczny z jej nadużyciem. Nadużycie zazwyczaj związane jest z antykonkurencyjnym porozumieniem podejmowanym w celu niedopuszczenia do rynku konkurentów (lub wyeliminowania już istniejących). Działania takie polegać mogą m.in. na dyskryminacyjnym traktowaniu klientów podobnych transakcji albo też na wprowadzaniu mechanizmów kontrolujących, czy na pewno na skutek podnoszenia cen przez oligopolistów ich konkurenci również dokonują stosownych podwyżek.
Bożena Ciosek, Joanna Affre
Kancelaria Wierzbowski i Wspólnicy