Pozytywne impulsy

Emil Górecki
opublikowano: 2014-06-26 00:00

Duże projekty wchodzą w fazę realizacji, wielkie koncerny wchodzą do gry. Za kilka lat partnerstwo publiczno-prywatne będzie standardem

Projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) w Polsce jest jak na lekarstwo. Jednak kiedy zostają wdrożone w życie, są dobre. Dowodem może być spalarnia w Poznaniu, którą z magistratem zbuduje Sita. Jej projekt został uznany za najlepszy na świecie w kategorii „czysta energia” i uhonorowany nagrodą Partnership Award.

ASPIRACJE: Skanska chce zagospodarować nadpłynność, finansując projekty PPP w Polsce. Rozpoznanie rynku wziął na siebie Waldemar Olbryk, który zapowiada, że firma znajdzie się w gronie liderów partnerstwa. [FOT. WM]
ASPIRACJE: Skanska chce zagospodarować nadpłynność, finansując projekty PPP w Polsce. Rozpoznanie rynku wziął na siebie Waldemar Olbryk, który zapowiada, że firma znajdzie się w gronie liderów partnerstwa. [FOT. WM]
None
None

— To znak, że po dziesięciu latach filozofowania PPP wreszcie zaczyna w Polsce działać. Już teraz mamy sporo projektów. Problem w tym, żeby doprowadzić je do realizacji. Aby tego dokonać, trzeba przekonać stronę publiczną do partnerskiego podziału ryzyka i opracować koncepcję atrakcyjną dla potencjalnego inwestora finansowego oraz przynajmniej kilku potencjalnych partnerów branżowych — mówi Jarosław Błaszczak, dyrektor zarządzający w Ipopemie, której zespół doradzał w projekcie poznańskim i doradza przy podobnym w Gdańsku.

Skanska wchodzi do gry

Projekty PPP, żeby były atrakcyjne dla obu stron, muszą być duże. Poznańska spalarnia będzie przetwarzać 210 tys. ton odpadów rocznie i pochłonie około 725 mln zł. Skala trójmiejskiej inwestycji będzie zależała od liczby gmin, które się zaangażują. Na różnym etapie przygotowania są też projekty: szpitala w Poznaniu, rozbudowy i utrzymania sieci 270 km dróg w woj. kujawsko-pomorskim, fragmentu obwodnicy Wrocławia, parkingów podziemnych czy spalarni w Warszawie.

— Myślę, że po realizacji pierwszych inwestycji PPP stanie się standardowym sposobem finansowania ważnych przedsięwzięć publicznych — mówi Jarosław Błaszczak.

Współtworzyć rynek PPP chce szwedzka Skanska. To światowy potentat, któremu w Polsce udało się stworzyć silną spółkę budowlaną i dewelopera biurowego oraz aspirującego do ekstraklasy dewelopera mieszkaniowego. Realizacją projektów PPP ma się zająć Skanska Infrastructure Development.

— Projekty PPP wymagają finezyjnego podejścia. Inwestycja musi zostać nie tylko zbudowana, ale też zoptymalizowana pod kątem kosztów eksploatacyjnych, możliwa do sfinansowania przez banki, akceptowalna przez fundusze inwestycyjne, a jej przekazanie stronie publicznej po zakończeniu partnerstwa musi przebiec gładko. Skanska ma na całym świecie duże doświadczenie w takich projektach i ekipę 140 osób, które zajmują się tylko nimi. Mamy skąd czerpać wiedzę, zrealizowaliśmy wiele takich projektów w Wielkiej Brytanii — mówi Waldemar Olbryk, który do niedawna szefował biurowej dywizji szwedzkiego koncernu, a obecnie tworzy organizację, która powalczy o projekty PPP.

Efektywność w DNA

Jakie obszary interesują „partnerską” dywizję Skanska? Duże projekty infrastruktury drogowej, akademiki i — być może — obiekty medyczne. Na razie Skanska zaangażowała się w finansowany m.in. przez Polskie Inwestycje Rozwojowe kujawsko-pomorski projekt drogowy. W przyszłym roku chce wejść w jedno-dwa przedsięwzięcia.

— Dla strony publicznej projekty PPP są bardzo atrakcyjne. Przede wszystkim z powodu braku możliwości innego sfinansowania. Coraz częściej jednak pojawia się też motyw innowacyjności i efektywności. Strona prywatna ma to w DNA. Skanska zwraca uwagę na wątek zrównoważonego rozwoju. To zbieżne z formułą PPP, gdzie partnerowi prywatnemu zależy nie tylko na tanim wybudowaniu, ale również jak najtańszej eksploatacji inwestycji i optymalizacji zaangażowanych zasobów — mówi Waldemar Olbryk.

Potencjał rynku może pokazywać choćby lista podmiotów, które razem ze Skanską złożyły aplikacje do PPP na kujawsko-pomorskich drogach. To zarówno firmy polskie, jak piotrkowski Erbedim czy Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego, jak i europejskie koncerny — portugalska Mota- -Engil, Budimex z grupy Ferrovial, Vinci Stadium, Globforce Investment, Strabag i Talleyrand.

 

OKIEM EKSPERTA: Za małymi przyjdą wielkie sukcesy
Instytut PPP, BARTOSZ KORBUS

Liczba podpisanych projektów PPP w Polsce zbliża się do setki, choć w zdecydowanej większości to projekty za małe dla dużych firm. Poczekajmy na więcej dobrych przykładów. Kiedy bardziej odważne samorządy z sukcesem przeprowadzą pierwsze inwestycje w partnerstwie, wówczas ten rynek musi się rozkręcić. Samorządom bardzo trudno sfinansować jednorazowo wielkie przedsięwzięcia, nowa perspektywa unijna jest przychylna dla finansowania w takiej formule, a w sektorze prywatnym jest sporo wolnej gotówki i niezbędny know-how. W tej chwili za największy problem uważam brak jednego ośrodka, który upowszechniałby dobre praktyki i interpretował prawo dotyczące tej dziedziny.