Olsztyn, Szczecin, Zabrze, Bytom i Bielsko-Biała — te miasta rozważały lub próbowały zbudować stadiony w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Bez powodzenia. Są jednak samorządy, które uparcie trzymają się tej formuły. To Łódź i Radom. Pierwsze postępowanie na budowę, współfinansowanie i eksploatację stadionu dla Widzewa w PPP unieważniono.
O zlecenie ubiegały się Budus Sport, Budimex A i Hellmich Inwestycje Polska. Niedawno miasto ogłosiło kolejne postępowanie, ale warunków nie zmieniło.
— Potencjalnym partnerom zależało, by miasto co roku dokładało pewną kwotę do inwestycji. Mamy 150 mln zł, ale na przebudowę układu drogowego wokół stadionu. Firmy chciały więcej i w pewnym momencie poinformowały, że nie widzą możliwości dalszych negocjacji — mówi Marcin Masłowski, rzecznik łódzkiego magistratu.
Stadion Widzewa ma pomieścić 30 tys. miejsc, a umowa PPP ma być zawarta na maksymalnie 30 lat. Zainteresowani mogą składać wnioski do 24 stycznia. Na pewno nie wystartuje giełdowy Budus, który znajduje się w upadłości likwidacyjnej. Udziału nie wyklucza Budimex.
— Przeanalizujemy temat — kwituje Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu. W pierwszym postępowaniu apetyt na inwestycję miało też Vinci Concessions (grupa Vinci), ale wniosek złożyło po terminie. Przedstawiciele Warbudu, który należy do francuskiej grupy, nie chcieli komentować sprawy.
— Należy przyjąć z zadowoleniem wybór formuły PPP, ale nie jest pewne, czy miasto odrobiło lekcję z poprzedniego postępowania i czy tym razem zaoferuje partnerom warunki, które dla nich, z biznesowego punktu widzenia, będą do zaakceptowania — mówi adwokat Tomasz Korczyński z kancelarii Wierzbowski Eversheds. Według Kacpra Kozłowskiego z firmy doradczej Investment Support, stadion Widzewa ma szansę powstać w PPP, ale pod pewnymi warunkami.
— Miasto musi dopłacać do stadionu w formie opłaty za dostępność na rzecz partnera prywatnego. Ten musi też mieć zagwarantowane przychody komercyjne, np. z czynszu od klubu i obiektów komercyjnych wokół stadionu — uważa Kacper Kozłowski.
Prawdopodobnie największe szanse na budowę pierwszego stadionu w PPP ma Radom, który dwa lata temu rozpoczął postępowanie. Wówczas koszt inwestycji (budowa stadionu, hali i parkingów) wynosił ponad 200 mln zł. Nowy obiekt ma powstać w miejsce stadionu Radomiaka.
Chętnych było pięciu (Nuvola Investments, Strabag, Alpine, Warbud i Rosabud), ale negocjacje zawieszono z powodu niejasności dotyczących wliczania umów PPP do zadłużenia publicznego. Teraz klarowne przepisy Eurostatu zaimplementowano do naszego prawa. Miasto wznowiło więc negocjacje z firmami, ale z inwestycji wyłączyło halę.
— Chcemy rozstrzygnąć postępowanie w 2013 r. — mówi Eugeniusz Kaczmarek, dyrektor wydziału inwestycji radomskiego ratusza.