Praca i ziemia: siedem lat ochrony
Siedem lat na ziemię i tyle samo na pracę — taka ma być propozycja Unii Europejskiej dla kandydatów. Francja połączyła negocjacje w sprawie zakazu sprzedaży polskiej ziemi z rozmowami na temat pieniędzy dla polskich rolników.
Na wczorajszym spotkaniu ambasadorów Francuzi osiągnęli swój cel. Przekonali pozostałe czternaście państw, aby kandydatom do członkostwa zaproponować siedmioletni okres przejściowy, pozwalający na wprowadzenie zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom. W stanowisku negocjacyjnym ma być zastrzeżenie, że ostateczne potwierdzenie długości okresów przejściowych nastąpi podczas negocjacji w rozdziale rolnictwo. Zdaniem Francuzów, cena polskiej ziemi będzie zależeć od tego, ile pieniędzy dostaną polscy rolnicy. Pod koniec negocjacji Polska stanie więc przed trudnym dylematem: albo dłuższy okres przejściowy na ziemię, albo więcej pieniędzy dla polskiego rolnictwa.
Ambasadorowie zgodzili się też, że kandydatom będzie można zakazać przez siedem lat pracy w krajach członkowskich. Przewodniczący Unii Szwedzi bardzo liczą na to, że szybko dostaną oficjalną zgodę wszystkich stolic, by w piątek przedstawić obie propozycje kandydatom podczas kolejnej rundy negocjacji. Unia Europejska dotrzyma w ten sposób przyrzeczenia, jakie złożyła w grudniu, że uzgodni stanowiska w sprawie swobodnego przepływu osób i kapitału.
— My już się zgodziliśmy. Teraz muszą to zrobić pozostałe stolice. Czekamy szczególnie na reakcję Paryża — mówi Gunnar Lund, szwedzki ambasador w UE.