Pracodawcy nie stworzą wspólnoty
Wczoraj Konfederacja Pracodawców Polskich zorganizowała zjednoczeniowy Kongres Jedności Pracodawców. Szefowie PKPP, BCC i PRB twierdzą, że nie zostali zaproszeni na imprezę.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi organizatorów, nie pojawili się ani prezydent Aleksander Kwaśniewski, ani premier Jerzy Buzek, ani prymas Józef Glemp. Celem kongresu było przyjęcie nowych członków i przygotowanie gruntu dla utworzenia partii biznesu pod auspicjami KPP.
Już od 10 lat organizacje biznesowe próbują się połączyć.
— Powodem rozbicia jest niechęć bogatych biznesmenów spoza KPP. Kluby wolą trwać w podziałach, a ich członków pożerają ambicje osobiste — twierdzi Wojciech Kornowski, szef KPP.
Mimo deklaracji Wojciecha Kornowskiego, na kongres nie została zaproszona Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Business Centre Club ani Polska Rada Biznesu.
— BCC nie został zaproszony. Cóż to więc za kongres jedności? Myślę, że jego celem jest powołanie partii politycznej pod wodzą KPP — komentuje Jeremi Mordasewicz, wiceprezes BCC.
Henryka Bochniarz, prezydent PKPP, poinformowała, że zaproszenie na kongres otrzymała dwa dni wcześniej.
— KPP wysłała zaproszenia do członków naszej organizacji, a nie do PKPP. Można to traktować jako próbę przejęcia kontroli nad ruchem pracodawców — mówi Henryka Bochniarz.
PRB także nie została zaproszona na kongres. Jej szef, Zbigniew Niemczycki, twierdzi, że z tą inicjatywą nie ma i nie chce mieć nic wspólnego. Jest za szeroką współpracą wszystkich organizacji pracodawców i przedsiębiorców.