Pracodawcy sceptycznie o pomyśle wojska

Rafał Fabisiak
02-07-2010, 00:00

Pracodawcy mają zastrzeżenia do przepisów o Narodowych Siłach Rezerwowych. Wojsko odpiera zarzuty.

Pracodawcy mają zastrzeżenia do przepisów o Narodowych Siłach Rezerwowych. Wojsko odpiera zarzuty.

W pierwszym roku wojsko przewidziało 10 tys. miejsc w Narodowych Siłach Rezerwowych (NSR). Mają w nich służyć głównie żołnierze z rezerwy. W okresie pokoju mają być powoływani podczas sytuacji kryzysowych, np. klęsk żywiołowych. Będą wtedy dostawali takie samo wynagrodzenie jak żołnierze służby terminowej (zależne od stopnia).

W podwarszawskiej Wesołej przewidziano 310 miejsc dla żołnierzy NSR. Jak mówi płk Janusz Wiatr, zastępca dowódcy I Brygady Pancernej, będą wybierali specjalistów o najlepszych kwalifikacjach.

— Nie zamierzamy zapełniać tych miejsc na siłę. Jeśli będziemy mieli więcej kandydatów niż miejsc, a tylko 200 spełni nasze wymagania, to tylu przyjmiemy. Dla nas to także dobry sposób na uzupełnienie jednostki o potrzebnych specjalistów, np. w tym naborze będziemy szukali przede wszystkim żołnierzy do obsługi pojazdów bojowych i saperów — informuje płk Wiatr.

Pracodawcy krytukują przepisy o NSR. Pracownika, który podpisze kontrakt (tzw. przydział kryzysowy) nie będzie można zwolnić przez cały okres umowy z wojskiem, czyli przez 2-6 lat (przydział może być też ponowiony — łącznie do 15 lat). Zdaniem Adama Ambrozika, eksperta Pracodawców RP, to duże ograniczenie dla firm. Pracodawcy RP złożyli propozycje do ustawy, które nie pozwalałby zwolnić takiego pracownika, ale tylko wtedy, gdy odbywa służbę w NSR. Ale posłowie nie wprowadzili takiego zapisu.

— Przepis ustawy nie oznacza, że pracownika nie będzie można w ogóle zwolnić. Pracodawca będzie mógł to zrobić, jeśli pracownik miał umowę na okres próbny. Ochrona nie dotyczy także wypowiedzeń dyscyplinarnych czy ogłoszenia upadłości zakładu — tłumaczy płk Sylwester Michalski, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego.

Pracodawcom należą się świadczenia pieniężne w związku z nieobecnością pracownika z powodu służby w NSR. Ale według Adama Ambrozika mogą się one okazać niewystarczające, np. jeśli trzeba będzie zwolnić do służby osobę świetnie wykwalifikowaną, za którą trudno znaleźć zastępstwo. Uważa nawet, że pracodawcy mogą niechętnie zatrudniać osoby, które podpiszą kontrakty z wojskiem.

— Nie dajmy się zwariować. NSR będzie tak naprawdę dotyczył wąskiej grupy ochotników. Pracodawcy na pewno docenią NSR, kiedy np. trzeba będzie obronić zakład pracy przed powodzią — uspokaja płk Sylwester Michalski.

Komu wolno

Rekrutacja żołnierzy do NSR rozpocznie się 1 lipca 2010 r. w Wojskowych Komendach Uzupełnień. Testy sprawnościowe i psychologiczne odbędą się już w jednostkach wojskowych. Poza byłymi żołnierzami zawodowymi do NSR będą mogli wstępować ci, którzy odbyli zasadniczą służbę wojskową oraz ci, którzy nigdy w armii nie byli, ale mają uregulowany stosunek do służby wojskowej. Ci jednak będą musieli odbyć tzw. służbę przygotowawczą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Pracodawcy sceptycznie o pomyśle wojska